Parkiety Starego Kontynentu na otwarciu pierwszej w 2013 roku sesji zanotowały solidne wzrosty. Analitycy twierdzą, że optymizm rynków może być spowodowany zażegnaniem ryzyka klifu fiskalnego w USA.

Brytyjski indeks FTSE 100 wzrósł o 1,49 proc. do poziomu 5.985,78 pkt., niemiecki DAX wzrósł o 1,98 proc. i wyniósł 7.763,04 pkt., zaś francuski CAC 40 wzrósł o 1,89 proc. i wyniósł 3.710,06 pkt.

WIG 20 na otwarciu wyniósł 2618,86 pkt., co oznacza wzrost o 1,39 proc.

„Pierwsze sesje roku zazwyczaj przebiegają w dobrych nastrojach, jednak z drugiej strony można się spodziewać realizacji zysków. Rozwiązanie kwestii klifu także może wpłynąć na sytuację na rynku dwojako. Po pierwszym zrywie może zadziałać mechanizm "kupuj plotki, sprzedawaj fakty", tak jak miało to miejsce ostatnio w przypadku decyzji Fed o kontynuacji i rozszerzeniu ilościowego luzowania polityki pieniężnej. Obserwowanie zachowania rynku wydaje się obecnie najrozsądniejszym rozwiązaniem” – komentuje Roman Przasnyski, analityk Open Finance.

Jak dodaje, dziś byki będą fetować sukces. Przedsmak tego, co będzie się działo na światowych parkietach, widzimy już na giełdach azjatyckich. Przeważają tam silne zwyżki. Indeks w Hong Kongu rósł o ponad 2 proc., pozostałe wskaźniki zyskiwały po ponad 1 proc. Giełdy w Japonii i Chinach były nieczynne.

„Oprócz radości z uniknięcia konsekwencji klifu, inwestorzy będą też jednak zwracać uwagę na dane makroekonomiczne. Dziś poznamy wskaźniki aktywności w europejskim i amerykańskim przemyśle. Oczekiwania są w większości przypadków umiarkowanie optymistyczne. Gorsze wyniki mogą spowodować reakcję na rynkach” – zapowiada Przasnyski.