Rząd zapozna się dziś z informacją dotyczącą stanu wdrożenia unijnych dyrektyw, których termin dostosowania do polskiego prawa już minął.

W ubiegłym roku nie było miesiąca bez pozwu przeciwko Warszawie. W niektórych sprawach Bruksela żądała nawet kar finansowych, by zmusić do przyjęcia unijnych przepisów. Polska zapłaci za niedbałość i niedopilnowanie spraw, jeśli nie zdąży przyjąć unijnych dyrektyw przed wyrokiem Trybunału.

W Luksemburgu jest obecnie osiem takich spraw przeciwko Polsce. Najbardziej kosztowne będzie niewdrożenie na czas dyrektywy o usługach audiowizualnych - 112 tysięcy euro za każdy dzień zwłoki od ogłoszenia orzeczenia, że Polska nie dopełniła obowiązków, do momentu wdrożenia dyrektywy. 89 tysięcy euro dziennie - tyle z kolei Komisja Europejska zażądała za niewdrożoną dyrektywę gazową, a za nieprzyjętą dyrektywę energetyczną 84 tysiące euro dziennie.

Na liście niezałatwionych jeszcze spraw, które mogą być kosztowne, są też przepisy o opłatach lotniskowych, czy o zamówieniach publicznych w dziedzinie obronności.

>>> Czytaj też: Bielecki: Po ośmiu latach w Unii to my strzeżemy jej zasad