Radiofonia przewodowa: na Białorusi wyłączą kołchoźniki

Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
24 lutego 2013, 04:15
Białoruś powoli, ale nieubłaganie zmierza ku nowoczesności. W przyszłym roku w tym kraju ma z wolna zacząć zanikać nadawanie programów przez radiofonię przewodową.

Głośniki z regulatorem dźwięku, czyli popularne niegdyś i w Polsce "kołchoźniki", nadal umożliwiają wielu Białorusinom odbiór jednego lub dwóch programów radia państwowego.

Dyrektor generalny białoruskiej firmy telekomunikacyjnej "Biełtelekom" Siarhiej Papkou dał początkowo do zrozumienia, że do końca przyszłego roku radiofonia przewodowa zniknie całkowicie. Użytkownicy głośników służących do odbioru audycji radiowych dostaną zwykłe odbiorniki radiowe. Później pojawiła się jednak informacja, że radiofonia przewodowa zniknie tylko na prowincji, a w największych miastach wciąż będzie działać.

Na razie nie wiadomo, jak po zlikwidowaniu radiofonii przewodowej białoruskie radio rozwiąże kwestię abonamentu. Dotychczas był on pobierany na podstawie zarejestrowanych w mieszkaniach "kołchoźników". Wynosił miesięcznie równowartość kilkudzięsięciu groszy i był regulowany razem z opłatami komunalnymi.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: IAR
Tematy: media
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj