Debata o euro: wspólna waluta ważniejsza dla polityków niż ekonomistów

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
26 lutego 2013, 04:16
Wykres i stosy monet
Wykres i stosy monet/ShutterStock
Dyskusja o przyjęciu euro ważniejsza dla polityków niż ekonomistów. O przyjęciu europejskiej waluty będzie dyskutowała Rada Gabinetowa.

Główny ekonomista banku Nordea Piotr Bujak powiedział Informacyjnej Agencji Radiowej, że polska gospodarka jeszcze nie jest gotowa do zmiany waluty, ale ze względów politycznych warto ten temat poruszać. Pozostawanie Polski poza strefą euro i brak zainteresowania tematem oznaczałby pozostanie na peryferiach najważniejszych europejskich wydarzeń - wyjaśnił.

Piotr Bujak uważa, że do przyjęcia euro potrzebne jest nie tylko spełnienie wymagań dotyczących stanu polskiej gospodarki, ale także przekonanie społeczeństwa do zmiany waluty. Ekspert dodaje, że w czasie kryzysu trudno na takie poparcie liczyć.

"Jednak wraz z poprawą sytuacji ekonomicznej w Europie nastawienie Polaków wobec europejskiej waluty będzie się zmieniać" - podkreśla.

Posiedzenie Rady Gabinetowej to nie jedyna debata dotycząca wejścia do strefy euro. Cykl spotkań na ten temat rozpoczął już Narodowy Bank Polski, a na piątek zaplanowano w ministerstwie finansów debatę z udziałem między innymi szefa resortu Jacka Rostowskiego oraz prezesa NBP Marka Belki.

Najpierw reformy, potem euro

Polska nie jest gotowa na przyjęcie euro - mówi Informacyjnej Agencji Radiowej ekonomista Jarosław Janecki. O wejściu do strefy euro będzie dyskutowała Rada Gabinetowa.

Główny ekonomista banku Societe Generale podkreśla, że rozmowa o euro na razie jest czysto teoretyczna, bo do zmiany waluty nie jest przygotowana ani polska gospodarka, ani prawo. Ekspert uważa, że wiążące decyzje o przyjęciu wspólnej europejskiej waluty nie powinny zapadać przed zmianą Konstytucji, która prawo emisji pieniądza gwarantuje Narodowemu Bankowi Polskiemu.

Jarosław Janecki dodaje, że do czasu zażegnania kryzysu w strefie euro, Polsce nie opłaca się zmiana waluty. Przyjęcie euro oznaczałoby brak możliwości wpływania na wartość waluty i konieczność wspierania krajów, które nie radzą sobie z kłopotami finansowymi.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: IAR
Tematy: walutyeuro
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj