Protest przeciw oszczędnościom w Portugalii: "albo znajdziemy lekarstwo, albo umrzemy"

Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
8 marca 2013, 23:02
Przed siedzibą portugalskiego resortu zdrowia odbędzie się dziś nietypowy protest.

Ludzie w czarnych pelerynach, kapeluszach i maskach przypominających ptasie dzioby - widok tak odzianych medyków był wieki temu codziennością w czasach groźnych epidemii dziesiątkujących Europę.

Dziś te złowieszcze postaci pojawią się pod ministerstwem zdrowia w Lizbonie. Przy akompaniamencie tamburynów będą tłumaczyć, dlaczego cięcia w służbie zdrowia są gorsze, niż średniowieczna plaga.

Nietypowy happening realizują niezależne organizacje sprzeciwiające się postępującemu upadkowi publicznej opieki medycznej i coraz mniejszym nakładom finansowym na leczenie. "Tę sytuację, tak jak ciężką chorobę, można rozwiązać tylko na dwa sposoby: albo znaleźć lekarstwo, albo umrzeć" - podkreślają organizatorzy akcji.

Służba zdrowia to jedna z wielu dziedzin objętych antykryzysowymi cięciami przez portugalski rząd. Minister zdrowia zapewnia jednak, że sektor ten i tak jest objęty "pozytywną dyskryminacją" i że jeśli chodzi o oszczędności, władze nie przekroczą granic rozsądku.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: IAR
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj