Levi: manewry w Korei Północnej to pretekst dla próby nuklearnej

Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
11 marca 2013, 11:53
Pyongyang
Pyongyang/ShutterStock
Pjongjang szuka pretekstu dla próby nuklearnej. Wojny nie będzie. To opinia doktora Nicolasa Leviego, od lat śledzącego sytuację na Półwyspie Koreańskim.

Ekspert jest przekonany, że wkrótce Kim Dzong Un oświadczy: nie chcieliśmy tego robić, ale nas zmusiliście. Tymczasem chodzi o to, że program jądrowy, realizowany przez Koreę Północną, wymaga przeprowadzenia kolejnej eksplozji. Manewry Korei Południowej z Amerykanami przychodzą więc w samą porę, stwierdza Nicolas Levy.

Na Półwyspie Koreańskim rozpoczęły się doroczne manewry z udziałem 13 tysięcy żołnierzy południowokoreańskich i amerykańskich. W efekcie Pjongjang zerwał tak zwaną „gorącą linię” z Południem. Wcześniej Korea Północna groziła atakiem nuklearnym na USA.

>>> Czytaj też: Konflikt koreański: Korea Północna wypowiada pakty o nieagresji

Ćwiczenia o kryptonimie "Kluczowa decyzja" to przygotowania na wypadek regularnej wojny z reżimem Kim Dzong Una. Według planów, w 2015 Korea Południowa ma osiągnąć pełną zdolność operacyjną do prowadzenia działań wojennych.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: IAR
Tematy: wojsko
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj