Polskie obligacje jak ciepłe bułeczki. "Nie ma mowy o bańce spekulacyjnej"

Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
23 kwietnia 2013, 16:28
Wykres i monety
Wykres i monety/ShutterStock
Polskie obligacje rozchodzą się wśród inwestorów jak ciepłe bułeczki. Ministerstwo finansów poinformowało, że sprzedało obligacje skarbowe za rekordową sumę 25 miliardów złotych.

Wiceminister w tym resorcie Wojciech Kowalczyk uważa, że nie ma mowy o bańce spekulacyjnej na polskie papiery, bo inwestorzy pożyczający Polsce pieniądze to poważne instytucje - banki centralne, czy fundusze emerytalne. Duży popyt to między innymi efekt luzowania polityki pieniężnej przez banki centralne w Ameryce, Europie, czy Azji - dodał. 

Wojciech Kowalczyk powiedział, że większość długu zapisanego w tegorocznym budżecie już udało się zaciągnąć. Po kwietniu będzie sfinansowane ponad 70 procent potrzeb pożyczkowych - wyjaśnił.
Wiceminister podkreśla, że inwestorzy pożyczali Polsce pieniądze na wyjątkowo atrakcyjnych dla nas warunkach. Rentowność obligacji 2-letnich wyniosła nieco poniżej 2,75 procent, a 5-letnich niecałe 2,9 procent - dodał.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: IAR
Tematy: obligacje
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj