Wywóz śmieci dla firm: gminy forsują podwyżki

Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
3 czerwca 2013, 20:40
śmieci, znak
śmieci, znak/ShutterStock
Firmy skarżą się na horrendalne podwyżki i absurdalne zasady wywozu nieczystości.

Większość gmin nie zamierza odbierać od 1 lipca odpadów od firm. Ale te, które zdecydowały się to robić, narażają się na protesty przedsiębiorców.

Blisko stu przedstawicieli firm podpisało się pod listem protestacyjnym do Rady Gminy Zawoja (woj. małopolskie), w którym sprzeciwiają się planom radnych odnośnie do opłat śmieciowych. Chodzi m.in. o odgórne określenie minimalnej objętości pojemników, jakie zdaniem radnych powinna mieć firma. Co prawda przedsiębiorcy mogą dostosować pojemność pojemników do indywidualnych potrzeb, ale zarazem obowiązują ich normatywy określone w regulaminie gminy. Zgodnie z nimi należy zapewnić „minimum jeden pojemnik o pojemności 120 l w przypadku prowadzenia działalności gospodarczej, niezależnie od rodzaju nieruchomości, w której to ma miejsce, oraz każdej nieruchomości niezamieszkanej, na której powstają odpady komunalne”.

– Narzucanie każdemu takiej samej ilości śmieci, za które ma zapłacić, to absurd. Chcemy, by zostało po staremu i by nikt nie zmuszał nas do wypowiadania obecnych umów – mówi DGP Ryszard Trzebuniak z Zawojskiego Stowarzyszenia Przedsiębiorców. Protest firm wywołały także stawki zaproponowane przez gminę. – Są one 300–400 proc. wyższe od przyjętych w sąsiedniej gminie Stryszawa, gdzie odbiór śmieci segregowanych kosztuje przedsiębiorcę 4 zł za 120 litrów, a u nas 17 zł. W gminie Rabka przedsiębiorcy za nieposegregowane śmieci płacą 8,40 zł za 120 litrów – argumentuje stowarzyszenie.

>>> Czytaj też: Co to jest deklaracja śmieciowa?

Gmina odpiera zarzuty. – Jeśli nie będziemy wiedzieć, jakie są minimalne pojemności, trudno będzie ustalić stawkę. A najpierw mamy określić stawki, a potem dopiero ogłosić przetarg – tłumaczy Krzysztof Chowaniak, przewodniczący rady gminy. Niewykluczone, że 6 czerwca na sesji radni zmniejszą minimalną objętość do 80 l. Ale od norm gmina odchodzić nie zamierza. Zdaniem radnego również stawki nie są wzięte z sufitu. – W pierwszym, unieważnionym przetargu najtańsza oferta przewyższała o 300 tys. zł to, co gmina jest w stanie zapłacić – mówi Krzysztof Chowaniak.

Dla porównania na terenie Związku Gmin Dolnej Odry konieczne są pojemniki o minimalnej objętości 110 litrów. Omówiony jest też przykład „typowego” sklepu spożywczego. „Zgodnie z normą sklepy o powierzchni 35 mkw. nie powinny wykazać objętości mniejszej niż 700 litrów miesięcznie. Wobec faktu, że odbiór odpadów następuje co dwa tygodnie, powinny mieć pojemniki i worki przewidziane na 350 litrów odpadów” – czytamy na stronie internetowej gminy Cedynia.

W Częstochowie dla pojemników np. 60-, 80- i 110-litrowych stawkę dla odpadów nieposegregowanych wyliczono na 16,44 zł, dla posegregowanych 13,70 zł. Dla pojemników 240-litrowych opłata ma wynosić odpowiednio 35,86 zł i 29,89 zł. Mimo to wciąż wiele firm narzeka, że w przypadku dużych pojemników podwyżki będą przekraczać 100 procent.

>>> Czytaj też: Ustawa śmieciowa: Śmieci prywatne i śmieci firmowe

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj