Fed wprawdzie nie zaskoczył, lecz przynajmniej częściowo rozwiał wątpliwości dotyczące terminu potencjalnego redukowania programu stymulacyjnego, a dodatkowo przedstawił pozytywne prognozy dla amerykańskiej gospodarki. Tę sytuację wykorzystała strona popytowa na rynku amerykańskiego dolara.

Fed: QE3 może zostać wycofane do połowy 2014 r.

Podstawowym wnioskiem, jaki można wysnuć z wczorajszego wystąpienia Bena Bernanke jest to, że Fed ocenia tempo ożywienia w USA jako wystarczające, by już w tym roku rozpocząć wycofywanie się z programu luzowania ilościowego. Póki co utrzymany został skup obligacji na poziomie 85 mld USD miesięcznie, jednak Bernanke zaznaczył, że Fed jest już bliski rozpoczęcia jego ograniczania.

Te słowa wystraszyły inwestorów na rynku akcji, co widać było po spadkach cen na Wall Street. Wynika to ze spekulacji, że wycofywanie się z programu QE3 już w tym roku może być zbyt wczesne, ponieważ amerykańska gospodarka nie stanęła jeszcze mocno na nogach. Niemniej jednak, deklaracja szefa Fed oznacza także wiarę w systematyczne poprawianie się sytuacji w amerykańskiej gospodarce. Bernanke zaznaczył, że do czasu całkowitego wycofania się z programu skupu obligacji (co mogłoby nastąpić w połowie 2014 r.), oczekuje on zejścia stopy bezrobocia co najmniej w okolice 7 proc. Fed pozostawił sobie jednak furtkę – Bernanke powiedział, że jeśli jego prognozy dotyczące amerykańskiego rynku pracy okażą się z czasem zbyt optymistyczne, to proces wycofywania się z programu QE3 mógłby być zatrzymany, a nawet częściowo cofnięty.

Reklama

Fed nie podał konkretnego momentu rozpoczęcia wycofywania się z programu luzowania ilościowego, jednak na rynkach w tej kwestii panuje zgodność. Niemal wszystkie prognozy zakładają, że taka decyzja zapadnie po wakacjach, a więc we wrześniu – oczywiście biorąc pod uwagę założenie, że sytuacja na amerykańskim rynku pracy się gwałtownie nie pogorszy.

Wyraźne umocnienie amerykańskiego dolara

Zgodnie z oczekiwaniami, potwierdzenie przez Fed zamiaru wycofywania się z QE3 wyraźnie pomogło amerykańskiemu dolarowi. Po około trzech tygodniach systematycznych spadków notowań tej waluty, początek tego tygodnia przyniósł konsolidację, a wczoraj nastąpiło mocne odbicie notowań dolara w górę. US Dollar Index zanotował wzrost o 0,89 proc. do poziomu niemal 81,5 pkt.

Wypełnił się także przytaczany przeze mnie w ostatnich dniach scenariusz spadku notowań EUR/USD. Kurs eurodolara nie zdołał pokonać bariery w okolicach 1,34, a wczorajsze słowa Bena Bernanke przypieczętowały jego sporą zniżkę. Dzisiaj rano przecena na EUR/USD jest kontynuowana, a notowania tej pary walutowej zeszły do okolic 1,3250. Najbliższym technicznym wsparciem, które przy obecnych rynkowych nastrojach może być testowane, to rejon 1,32.

Kolejne ciosy dla australijskiego dolara

Wczorajsze umocnienie amerykańskiego dolara okazało się także mocnym ciosem dla australijskiej waluty. Kurs AUD/USD dynamicznie spadł poniżej poziomu 0,93. Dzisiaj rano nastroje wokół australijskiego dolara wcale nie są lepsze – przecenie AUD sprzyjają słabe dane z chińskiego przemysłu, które pojawiły się dzisiaj nad ranem. Chiny to najważniejszy partner handlowy Australii, dlatego rozczarowujące tempo rozwoju chińskiej gospodarki jest czynnikiem, który wywiera presję na spadek wartości australijskiego dolara.

Obecnie kurs AUD/USD znajduje się na najniższym poziomie od września 2010 roku. Pokonanie ważnego, długoterminowego wsparcia w okolicach 0,93-0,94 otwiera notowaniom tej pary walutowej drogę do dalszych spadków, nawet poniżej 0,90.