Sierakowska: Uspokojenie po dwóch nerwowych dniach na rynkach walutowych

Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
21 czerwca 2013, 09:11
Dorota Sierakowska, Analityk, Wydział Doradztwa i Analiz Rynkowych Domu Maklerskiego BOŚ SA
Dorota Sierakowska, Analityk, Wydział Doradztwa i Analiz Rynkowych Domu Maklerskiego BOŚ SA/Media
Wczoraj rynki finansowe w zasadzie przez cały dzień pozostawały pod dużym wpływem środowych słów Bena Bernanke na konferencji prasowej po posiedzeniu FOMC.

Na rynkach walutowych dolar pozostawał silny, a US Dollar Index kontynuował środowe odbicie w górę. Wczoraj wartość tego indeksu wzrosła o 0,61 proc. do poziomu niewiele poniżej 82 pkt.

Wzrost awersji do ryzyka korzystny dla dolara

Amerykański dolar – który wczoraj był aż zaskakująco silny – zyskiwał przede wszystkim kosztem walut uważanych za bardziej ryzykowne. Silne spadki względem dolara zanotowały więc waluty krajów Europy Środkowo-Wschodniej (w tym polski złoty), a także waluty antypodów – dolary australijski i nowozelandzki.

Te ostatnie, uważane także za tzw. waluty surowcowe (commodity currencies), znajdowały się pod szczególną presją podaży także ze względu na gwałtowne wycofywanie się kapitału z rynków surowców. Stronę podażową wspierały także poranne słabe dane z Chin – były one istotne ze względu na fakt, że Chiny są kluczowym partnerem handlowym Australii i Nowej Zelandii. Część zagranicznych inwestorów kupuje australijskiego czy nowozelandzkiego dolara jako alternatywę dla mniej płynnych walut krajów Azji.

AUD/USD: czy poziom Fibonacciego zmobilizuje byki?

Notowania AUD/USD w tym tygodniu spadły już o ponad 3 proc. Wczorajszy spadek sprowadził wartość tej pary walutowej poniżej 0,92. Dziś notowania AUD/USD złapały trochę oddechu. Po pierwsze, delikatne odbicie w górę to wynik odreagowania inwestorów po dwudniowym gwałtownym odwrocie od ryzykownych walut. Po drugie, nie bez znaczenia jest tu bliskość ważnego poziomu wsparcia, jakim jest poziom Fibonacciego, wyznaczający zniesienie 38,2 proc. trzyletniego ruchu wzrostowego rozpoczętego jesienią 2008 r.

Niemniej jednak, nastroje na rynku australijskiego dolara pozostają minorowe, a średnioterminowy trend spadkowy utrzymuje się nadal. W ciągu najbliższych sesji można więc spodziewać się próby przełamania wsparcia w okolicach 91-92 i próby zejścia kursu AUD/USD poniżej 0,90. Jest to o tyle prawdopodobny scenariusz, że w przyszłym tygodniu kalendarz danych makro z tego regionu (Chiny, Australia, Nowa Zelandia) będzie ubogi, więc prawdopodobnie zabraknie danych mogących polepszyć nastroje dotyczące tych rynków.

Nowozelandzki dolar najsłabszy od roku

Od początku tygodnia mocno przeceniany względem dolara amerykańskiego jest także dolar nowozelandzki. Kurs NZD/USD spadł wczoraj do rejonu 0,7760, a podczas czwartkowej sesji zszedł nawet poniżej 0,77, co było najniższym poziomem od ponad roku. Oprócz tych samych czynników, które spychały w dół także kurs AUD/USD, nowozelandzki dolar wczoraj znalazł się dodatkowo pod presją słabych danych makro, a dokładniej – rozczarowującego odczytu PKB za I kwartał br.

Okolice 0,7760 to najbliższy poziom wsparcia, który dzisiaj posłużył jako platforma do delikatnego odbicia notowań NZD/USD w górę. Niemniej jednak, w średnim horyzoncie czasowym notowania tej pary walutowej utrzymują się w trendzie spadkowym, a ponowne zejście kursu poniżej 0,77 (co jest realnym scenariuszem) mogłoby otworzyć drogę w kierunku 0,7456, a więc minimum z 2012 r.

EUR/USD: uspokojenie po dynamicznych spadkach

Wzrost awersji do ryzyka zniósł w dół także kurs eurodolara. Notowania EUR/USD naruszyły wczoraj wsparcie na poziomie 1,32, jednak siła strony podażowej nie utrzymała się do końca sesji. Już w czwartek kurs EUR/USD powrócił ponad 1,32 i dzisiaj rano również pozostaje powyżej tego poziomu wsparcia.

Dzisiaj prawdopodobnie będziemy obserwować uspokojenie na wykresie eurodolara, po dwóch dniach dużej nerwowości wywołanej słowami Bena Bernanke. Pozostawanie notowań EUR/USD w okolicach 1,3240-1,2150 jest o tyle prawdopodobne, że dzisiaj na rynku nie mają pojawić się żadne istotne dane makro, które mogłyby ponownie zachwiać nastrojami inwestorów.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: Dom Maklerski BOŚ
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj