Prawo do bycia zapomnianym: zostaniesz w Google’u na wieki wieków

Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
26 czerwca 2013, 05:16
Przepisy nie przewidują prawa do bycia zapomnianym w internecie – uznał rzecznik generalny w Trybunale Sprawiedliwości Unii Europejskiej w precedensowej sprawie.

Zgodnie z wydaną wczoraj przez niego opinią wyszukiwarki internetowe nie odpowiadają za dane umieszczone na przeszukiwanych przez nie stronach. Nie można żądać od nich, aby wyniki wyszukiwania nie uwzględniały informacji o danej osobie, nawet jeśli stawiają ją w niekorzystnym świetle. 

>>> Czytaj też: Bershidsky: System PRISM nie jest wymierzony w terrorystów

W sprawie tej pewien Hiszpan chciał, aby po wpisaniu w Google’u jego imienia i nazwiska przestała się ukazywać informacja o tym, że kiedyś zalegał ze składkami na ubezpieczenie społeczne. Rzecznik generalny uznał, że z przepisów unijnych nie sposób wywieść takiego uprawienia. 

 – Jeżeli trybunał podzieli ten pogląd, to paradoksalnie poziom irytacji tym wywołany przyspieszy pracę nad nowym prawem lepiej chroniącym naszą prywatność – ocenia Piotr Bodył-Szymala, radca prawny,  wykładowca Wyższej Szkoły Bankowej.  

>>> Czytaj też: Google nie usunie poufnych danych?

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj