Bezrobotni Hiszpanie stoją w kolejce do pracy przy zbiorze owoców

Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
9 lipca 2013, 17:22
Trwający w Hiszpanii piąty rok kryzys zmienia upodobania. Przybywa pracowników sezonowych, chętnych do zbierania owoców.

Jeszcze 3 lata temu zaledwie co 20. pracujący przy zbiorze brzoskwiń czy jabłek był mieszkańcem Hiszpanii.

Kiedy w 2008 roku, czyli na początku kryzysu, kataloński rząd imiennie zaprosił do zbierania owoców 22 tysiące bezrobotnych, na ofertę odpowiedziało niespełna 1000 osób. Także rok później nie pomogły zachęty, że przy zbiorze można zarobić więcej niż wynosi zasiłek.

Dopiero w tym roku, po raz pierwszy, nie brakuje rąk do pracy. Rolnicze związki zawodowe poinformowały, że pierwszeństwo w zatrudnieniu mają bezrobotni, którzy stracili prawo do zasiłku. 

>>> Czytaj też: Hiszpanie jadą pracować do Londynu, Chińczycy - zarabiać do Hiszpanii

„Jeśli przyjdą szukać pracy, a nie mają żadnej, to zapewniamy, że dostaną zatrudnienie” - informuje Josep Maria Margallo z Fundacji Solidarnych Rolników.

Zgodnie z prawem, zbierający owoce zarabiają 5 euro 85 centów za godzinę. Rolnicze związki zawodowe ostrzegają, że tegoroczny popyt wykorzystuje wielu zatrudniających i płaci nawet o połowę mniej.

>>> Polecamy: Bezrobocie w UE w maju 2013 r. - ranking krajów

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: IAR
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj