Hiszpanie jadą pracować do Londynu, Chińczycy - zarabiać do Hiszpanii

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
8 stycznia 2013, 06:24
Przygnieceni bezrobociem mieszkańcy południa Europy uciekają za pracą do Wielkiej Brytanii. Tymczasem Chińczycy osiedlają się w Hiszpanii i zarabiają, mimo ciężkich warunków na rynku.

Tylko w pierwszym kwartale 2012 roku w Londynie zarejestrowano 5 350 imigrantów z Hiszpanii i 5 370 z Włoch – podaje portal EurActiv.com. W całej Wielkiej Brytanii liczba Hiszpanów emigrujących tu za pracą zwiększyła się o 25 proc. rok do roku.

Stopa bezrobocia w Hiszpanii wciąż sięga 25 proc. Choć w grudniu z list bezrobotnych skreślono 60 tys. osób, co jest najlepszym wynikiem od ponad 4 lat, dane za cały 2012 rok nie są już tak optymistyczne. W ciągu ostatnich 12 miesięcy bezrobocie w Hiszpanii wzrosło aż o 9 proc. Bez pracy pozostaje 4 miliony 850 tys. osób, a ponad 2 miliony straciły już prawo do zasiłku. Zgodnie z rządowymi przewidywaniami, stopa bezrobocia w Hiszpanii powinna obniżyć się w 2013 roku do 23,3 proc.

Renesans spółdzielni

Kryzys w Hiszpanii wymusił zmianę podejścia do biznesu wśród mieszkańców południa Europy. Szczególną popularność zyskały wszelkie spółdzielcze formy prowadzenia biznesu. Resort pracy spodziewa się, że od stycznia do marca 2013 roku Hiszpanie założą 223 nowe spółdzielnie, w tym spółdzielnie mieszkaniowe.

Przykładem tego typu działalności jest Mondragon – spółdzielnia założona w Kraju Basków w 1956 roku, której początki związane są z produkcją podgrzewaczy do parafiny. Dziś Mondragon jest szóstym największym przedsiębiorstwem w Hiszpanii. Pod koniec 2011 roku korporacja zapewniała miejsca pracy prawie 84 tysiącom osób zatrudnionym w czterech obszarach aktywności przedsiębiorstwa: w finansach, przemyśle, handlu i szeroko pojętej wiedzy.

Chiński fryzjer, chiński bazar

Hiszpański kryzys, który zmusił młodych do wyjazdu z kraju za pracą, stał się jednocześnie okazją do zarobku dla chińskich imigrantów przybywających do Hiszpanii. Nie zważając na osłabienie gospodarki, Azjaci zakładają firmy w Madrycie i Barcelonie i wykupują przecenione nieruchomości. Jak podaje EurActiv, aż 30 proc. z 8 613 obcokrajowców, którzy w ciągu ostatnich 10 miesięcy rozpoczęli działalność gospodarczą w Hiszpanii, pochodziło z Chin. Chińczycy masowo zakładają tanie bazary, zakłady fryzjerskie i wszelkiego rodzaju dyskonty.

Chcąc przyciągnąć zagraniczny kapitał i zmniejszyć pulę niesprzedanych domów, które pozostały na rynku po pęknięciu bańki nieruchomościowej, hiszpański rząd uchwalił w listopadzie przepisy przyznające cudzoziemcom prawo pobytu w zamian za zakup domu o wartości większej niż 160 tys. euro. Głównymi adresatami nowych przepisów są właśnie Chińczycy i Rosjanie.

>>> Czytaj też: Młodzi na Zachodzie bez pracy. A w Polsce na śmieciówkach

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: Media
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj