Szkocja walczy o wprowadzenie minimalnej ceny alkoholu

Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
25 lipca 2013, 12:36
Pijany rowerzysta
Pijany rowerzysta/ShutterStock
Rząd Szkocji walczy o wprowadzenie minimalnej ceny alkoholu. Ma przeciwko sobie lobby alkoholowe i kilka państw UE. Stracił też poparcie Londynu, który po długich wahaniach zrezygnował ostatnio z pomysłu ceny minimalnej alkoholu w Anglii i Walii.

Szkoci już rok temu uchwalili ją na poziomie 50 pensów za tak zwaną jednostkę alkoholu, będącą ekwiwalentem 25 mililitrów wódki. Wdrożenie przepisu odwleka walka sądowa, jaką podjął związek producentów whisky. Rząd wygrał już w pierwszej instancji, ale teraz ma kolejny problem. Pięciu unijnych producentów win - Francja, Hiszpania, Portugalia, Włochy i Bułgaria - skarży Szkocję o złamanie reguł wolnego handlu.

Minister zdrowia w Edynburgu Alex Neil powiedział BBC, że nie boi się tego wyzwania: "Szkocki sąd sprawdził już te kwestie i orzekł, że w świetle unijnych praw to posunięcie jest proporcjonalne do skali problemu". Problem to plaga pijaństwa - Szkoci powołują się na wyniki badań w Kanadzie, gdzie stwierdzono, że 10-procentowa podwyżka cen alkoholu zmniejsza wielkość spożycia średnio o 3,5 procent.

Komisja Europejska bada teraz opinię innych państw Unii. Spośród dwunastu, które ją dotąd wyraziły, tylko Irlandia poparła szkocki sposób na walkę z pijaństwem.

>>> Polecamy: Spożycie alkoholu w Polsce: preferujemy piwo, wódka rządzi na wsi

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: IAR
Tematy: handelFMCG
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj