Wiceszef Boeinga: wadliwe Dreamlinery były bezpieczne

Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
25 września 2013, 16:34
Boeing 787 Dreamliner PLL LOT. Źrodło: materiały prasowe LOT
Boeing 787 Dreamliner PLL LOT. Źrodło: materiały prasowe LOT/Media
Obecny dziś w Warszawie wicedyrektor Boeinga Michael Fleming zapewniał, że mimo usterki, samoloty nie stwarzały zagrożenia dla podróżujących.

Dwa z pięciu użytkowanych przez LOT Boeingów 787 nie miały kompletu filtrów paliwa. Kontrole wykazały, że wybrakowane maszyny przekazał polskiemu przewoźnikowi producent.

Michael Fleming zaznaczył, każdy z Boeingów 787 ma kilka poziomów filtrowania paliwa. Wiceszef Boeinga podkreślił, że inspekcje samolotów wykazały, iż w samolotach, w których brakowało filtrów, nie było żadnych uszkodzeń.

Usterkę wykryto pod koniec ubiegłego tygodnia podczas kontroli silników dokonywanej przez serwisanta Boeinga. Teraz wszystkie polskie Dreamlinery już latają.

Na czas uziemienia wadliwych egzemplarzy LOT wynajął dwie zastępcze maszyny. Kosztem wynajęcia LOT chce obciążyć Boeinga. PLL LOT negocjuje też z Boeingiem odszkodowanie związane z poprzednim kilkumiesięcznym uziemieniem Dreamlinerów. Związane było ono z wadami w akumulatorach maszyn.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: IAR
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj