Haiku brzmi trochę jak Hayek. Ale chyba nie tylko dlatego nasz przedświąteczny konkurs na ekonomiczne haiku cieszył się nadzwyczajnie dużym zainteresowaniem.
Wszystkich wierszy nie uda nam się wydrukować. Nie podpisujemy ich, bo nie wiemy, czy nadsyłający by sobie tego życzyli. Za wszystkie dziękujemy. Najlepszych nagrodzimy.
Zgodnie z przypuszczeniami o pogodzie było w naszych ekonomicznych haiku było niewiele. Dominowała polityka.
A odpowiednikiem klasycznego „płatka śniegu” były w tym przypadku... emerytury.
Było też coś dla monetarystów:
Liberałów:
A nawet krytyków rynku:
Nie odmówię też sobie przytoczenia haiku o polskiej transformacji (przewrotnie napisanego po... angielsku):
I na do widzenia:
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna
Rafał Woś
Autor jest zastępcą redaktora naczelnego „Tygodnika Solidarność” oraz publicystą wydawanego przez NBP „Obserwatora Finansowego”
Tematy: nauka
Zobacz
|
