Chiny chcą uderzyć w spekulantów podatkiem Tobina

Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
4 stycznia 2014, 08:57
Chiny powinny bronić się podatkami przed kapitałem spekulacyjnym - twierdzi jeden z najważniejszych urzędników finansowych Państwa Środka.

 Yi Gang, szef chińskiego nadzoru transakcji zagranicznych na łamach jednego z periodyków partii komunistycznej stwierdził, że Pekin powinien przeanalizować możliwość wprowadzenia podatku od spekulacji walutowych.

Tak zwany podatek Tobina, po raz pierwszy zaproponowany przez noblistę Jamesa Tobina w latach 70., miał w jego zamierzeniu ograniczyć możliwość czerpania korzyści z krótkoterminowych inwestycji na rynkach kapitałowych. Tym samym zmniejszyć ilość kapitału płynącego do funduszy, specjalizujących się w takich inwestycjach. 

>>> Czytaj też: Czy warto postawić na rynki wschodzące w przyszłym roku?

Propozycje jego wprowadzenia wracają od lat. W 2009 roku światowego podatku Tobina chciała Angela Merkel, jednak niemiecka kanclerz nie zdobyła dla swojego pomysłu wystarczającego poparcia wśród innych najbogatszych państw świata, zrzeszonych w grupie G-20.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: IAR
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj