Największa sieć odzieżowa w Polsce przeniosła prawa do znaków towarowych na spółki zarejestrowane na Cyprze i w ZEA. Internauci są oburzeni, a firma stara się obronić przed zarzutami.

LPP SA, największa spółka odzieżowa w Polsce i właściciel popularnych marek Reserved, Cropp, House, Mohito i Sinsay, ogłosiła 24 grudnia, że przenosi prawa do trzech ostatnich z nich na należącą do niej cypryjską spółkę Gothals, która z kolei przeniosła je na również należącą do LPP Jaradi Limited, z siedzibą w Dubaju. W efekcie arabska spółka będzie udzielała licencji na użytkowanie znaków towarowych spółce cypryjskiej, a ta polskiej.

Wartość marek została przy tej okazji wyceniona na prawie 510 mln zł. Podobna operacja została przeprowadzona w 2011 roku z markami Reserved i Cropp.

Reklama

Internauci natychmiast zareagowali na komunikat negatywnie. Na Facebooku 3 stycznia powstała grupa nawołująca do bojkotu sklepów LPP, nazywając firmę oszustami podatkowymi. Do dziś dołączyło do niej ponad 9,5 tys. osób.

>>> Przychody LPP wzrosły o 29 proc. r/r do ok. 526 mln zł w grudniu

LPP zareagowało na to komunikatem, w którym odcina się od zarzutów działania na szkodę polskiej gospodarki. Spółka podkreśla, że ok. 90 proc. podatków z działalności w Europie odprowadza w Polsce, a w 2013 r., pomimo przeprowadzania optymalizacji podatkowej, podatki odprowadzone w kraju będą wyższe niż rok wcześniej, a na 2014 rok szacuje się ich wzrost o 20 proc.

Wcześniej w tym roku spółka również naraziła się na krytykę mediów w związku z pożarem w fabryce w Bangladeszu.