Rząd szykuje się do walki o polskich imigrantów na Wyspach

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
8 stycznia 2014, 10:21
Polacy na Wyspach
Polacy na Wyspach/DGP
Wielka Brytania zawsze broniła wspólnego rynku. Teraz chce uderzyć weń, łamiąc prawo UE.

Antyimigracyjna nagonka w Wielkiej Brytanii wywołała reakcję polskiego rządu. Pierwszy krok wykonał minister spraw zagranicznych Radosław Sikorski. W wywiadzie dla BBC zastrzegł, że ewentualne zmiany powinny objąć wszystkich beneficjentów brytyjskiego socjalu, a nie konkretną grupę narodowościową.

Po pierwsze, realizacja pomysłu premiera Camerona wymagałaby złamania jednej z fundamentalnych swobód, na jakich oparta jest Unia Europejska, a mianowicie swobody przepływu osób i równego traktowania podatników. Gwarantuje ona, że pracownicy z różnych krajów UE będą traktowani wszędzie tak samo i obejmuje również ich rodziny. Tak samo jak polskie rodziny otrzymują zasiłek na dziecko, które zostało w kraju, tak samo do pomyślenia jest sytuacja, w której Brytyjczyk otrzymuje u nas zasiłek na dziecko, które mieszka poza granicami Polski. Resort spraw zagranicznych przypomina, że Wielka Brytania zawsze konsekwentnie broniła zasad jednolitego rynku. Nie powinna więc odstępować od własnego stanowiska.

>>> Zobacz, ile brytyjska gospodarka zarobiła dzięki imigrantom

Po drugie, Polska będzie się domagała, aby nasi obywatele nie byli wyróżniani in minus spośród środkowoeuropejskich nacji, które zjawiły się na Wyspach po 2004 r. Jeśli najwięcej rodzin, których dzieci nie mieszkają na stałe na Wyspach, rekrutuje się z Polski, wynika to z tego, że Polaków jest tam więcej niż Litwinów czy Węgrów. Poza tym sytuacja rozłąki jeszcze bardziej uzasadnia wypłacanie zasiłku. Sikorski podkreślał, że dziecko przebywające w Polsce korzysta np. z polskiego systemu edukacji czy opieki zdrowotnej, które są utrzymywane przez polskich, a nie brytyjskich podatników. Z kolei Polak pracujący na Wyspach płaci podatki, które zasilają budżet brytyjski, a nie narodowy.

Po trzecie, polski rząd konsekwentnie przypomina, że nie ma danych potwierdzających zjawisko turystyki zasiłkowej. Wspierają tę tezę oficjalne rządowe, brytyjskie statystyki i raporty przygotowywane przez badaczy z Wysp zajmujących się imigracją.

>>> Polecamy: "The Economist" zaprasza Bułgarów i Rumunów na Wyspy i chwali Polaków

Po czwarte, na gruncie prawa europejskiego Polska jest w stanie zakwestionować pomysły Camerona. Nie ma możliwości różnego traktowania obywateli UE ze względu na ich pochodzenie. – Jeżeli Brytyjczycy chcą, by ich system świadczeń społecznych był mniej hojny, to mają pełne prawo wprowadzenia w nim zmian, jednakże powinny one dotyczyć wszystkich osób mieszkających i pracujących w Zjednoczonym Królestwie – powiedział w wywiadzie dla BBC minister Sikorski.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj