Przez zmiany na rynku paliw może ubyć kilka tysięcy miejsc pracy

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
13 lutego 2014, 04:40
Paliwo, stacja benzynowa Fot. Shutterstock
Paliwo, stacja benzynowa Fot. Shutterstock/ShutterStock
O tym, jak nowe normy ekologiczne wpłyną na rynek paliw rozmawiamy z analitykiem tego rynku, Andrzejem Szczęśniakiem.

Największe sieci stacji paliwowych dostosowały wszystkie swoje placówki do nowych, obowiązujących od początku tego roku norm środowiskowych. Jedynie Orlen musiał zamknąć kilkadziesiąt swoich stacji.

Nie dziwi mnie to. O tym, że część stacji odziedziczonych przez Orlen po dawnym CPN nie będzie dostosowana do tych przepisów wiadomo było od dłuższego czasu. Takie stacje były zresztą stopniowo zamykane. Mimo to, jak widać, wciąż zostało ich w kraju całkiem sporo. Zresztą stan sieci Orlenu był brany pod uwagę, gdy kilkakrotnie przekładano termin wejścia w życie tych norm.

Jednak to chyba nie Orlen będzie tym, kto najbardziej ucierpi na wprowadzeniu nowych przepisów?

Oczywiście. Uderzą one głównie w małe prywatne stacje.

A kto skorzysta?

Przede wszystkim stracą klienci w małych miejscowościach i wsiach. To w nich uderzy, gdyż takie małe lokalne rynki nie utrzymają nowoczesnych obiektów. Dziwi mnie więc, że Polska Izba Paliw Płynnych nie protestowała przeciwko wejściu w życie nowych przepisów, które ewidentnie uderzają w niewielkie stacje.

Jednak ostateczna decyzja w tej sprawie należała do resortu gospodarki.

Ministerstwo najwyraźniej również jest bardziej przychylne dużym firmom, a do mniejszych odnosi się, łagodnie rzecz ujmując, obojętnie. Wprowadzenie tych przepisów jest u nas nieco na wyrost. To dostosowanie się do standardów europejskich, które są stworzone na zupełnie inny poziom zasobności konsumentów i nie wszędzie w Unii są rygorystycznie stosowane. A my jesteśmy europejscy znacznie na wyrost.

Argumentem jest ochrona środowiska.

Nikt jednak nie wytaczał twardych argumentów dowodzących, że mamy do czynienia z problemem wycieków paliwa ze zbiorników, które nie są dostosowane do nowych norm. Żadnych wyników badań, które wskazywałby na tego rodzaje zagrożenie nie pokazano. A z drugiej strony jest przecież problem likwidacji tysięcy miejsc pracy. Bo przecież taki będzie efekt zamknięcia tych stacji, które norm nie spełniają. To będą poważne straty i ten efekt państwo powinno wziąć pod uwagę przed taką decyzją.

>>> Polecamy: PGNiG odkryło nowe ogromne złoża gazu w Polsce

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: DGP/forsal.pl
Tematy: pracasurowce
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj