Obserwatorzy OBWE wciąż uwięzieni. Separatyści chcą wymiany więźniów

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
27 kwietnia 2014, 08:09
Ukraina
Ukraina/ShutterStock
Nadal nie jest znany los członków misji OBWE, uprowadzonych przedwczoraj przez separatystów pod Słowiańskiem. Jest wśród nich Polak.

Prorosyjscy separatyści zatrzymali autobus, wiozący obserwatorów Organizacji Bezpieczeństwa i Współpracy w Europie, i zabrali ich ze sobą. Jak twierdzą, podejrzewają zagranicznych obserwatorów o szpiegostwo na rzecz NATO.

Samozwańczy, prorosyjski mer Słowiańska, Wiaczesław Ponomariow, powiedział, że nie wie, gdzie są uprowadzeni. Jego zdaniem obserwatorzy nie zostaliby zatrzymani, gdyby uprzedzili o swoim przybyciu. Ponomariow dodał, że nie wie, co dokładnie się stało na punkcie kontrolnym, na którym zatrzymano obserwatorów.

Gubernator proklamowanej przez separatystów Donieckiej Republiki Narodowej, Denis Puszylin, zapewnił, że zatrzymali obserwatorzy czują się dobrze. Jak poinformował, separatyści chcą ich wymienić na swoich towarzyszy, zatrzymanych przez ukraińskie władze.

Goście z OBWE

Samozwańczy mer Sławiańska wyklucza jakiekolwiek rozmowy z Kijowem i zapewnia, że przetrzymywani w mieście inspektorzy wojskowi z mandatem OBWE są obecnie jego gośćmi.

Wiaczesław Ponomariow przyznaje przy tym, że są oni także zakładnikami, których samozwańcze władze chcą wymienić na swych towarzyszy przebywających w ukraińskim aresztach.
Ponomariow zapewnił, że jeszcze dzisiaj będzie rozmawiał na temat losu inspektorów z cywilną misją OBWE przybywającą do Słowiańska.

Podkreślił, że wspólnie z przedstawicielami OBWE będzie szukał rozwiązania: "Nas zadowoli sytuacja, gdy porozmawiamy o wymianie jeńców" - mówił Ponomariow. Jednocześnie wykluczył jakiekolwiek rozmowy z Kijowem. Uznał, że kijowskie władze to przestępcy i dlatego rozmowy są możliwe tylko z przedstawicielami OBWE.

Zatrzymani oficerowie przebywają, według słów Ponomariowa, w zajętym przez prorosyjskich separatystów gmachu Rady Miejskiej. Zapewnił, że przetrzymywani mają dobre warunki bytowe.

W Słowiańsku przybywa barykad oraz posterunków kontrolnych wznoszonych przez separatystów. Na głównych ulicach jest sporo ludzi w strojach kamuflażowych, wyposażonych w broń automatyczną.

>>>Choć fakty są takie, że w konflikcie rosyjsko-ukraińskim to Moskwa jest agresorem, a Kijów – ofiarą, a zajęcie Krymu i próby przejęcia Donbasu są pogwałceniem prawa międzynarodowego, Władimir Putin ma w Unii Europejskiej zaskakująco dużo obrońców, którzy usprawiedliwiają działania rosyjskiego prezydenta i sprzeciwiają się nakładaniu sankcji na Rosję. Czytaj dalej o europejskich sojusznikach Rosji

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: IAR
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj