W USA przypadkowo odkryto porzucone wirusy ospy prawdziwej

Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
9 lipca 2014, 15:35
Probówki, fot. Anton Prado PHOTO
Probówki, fot. Anton Prado PHOTO /ShutterStock
Należą do najgroźniejszych wirusów świata, a mimo to leżały w porzuconym pudełku, niepilnowane przez nikogo. Wirusy ospy prawdziwej znaleziono przez przypadek w rządowym laboratorium w USA niedaleko Waszyngtonu. 

Wirusy były prawdopodobnie martwe, nie wydostały się na zewnątrz i nie stanowiły zagrożenia - wynika z oświadczenia Centrów Kontroli Chorób i Prewencji. Znajdowały się w sześciu zamkniętych fiolkach w kartonowym pudle. Leżało ono w magazynie w laboratorium należącym do Agencji Żywności i Leków w stanie Maryland.

Pracownicy, którzy znaleźli fiolki, zaalarmowali odpowiednie służby. Analiza potwierdziła, że są to wirusy ospy prawdziwej. „Nie zdziwiłbym się, gdyby się okazało, że któraś z tych próbek zawierała wirusy mogące nadal zarażać” - powiedział amerykańskiemu radiu NPR ekspert Centrów Kontroli Chorób i Prewencji, Steve Monroe.

Oficjalnie tylko dwa laboratoria na świecie - w Rosji i w USA - mogą przechowywać próbki wirusów ospy prawdziwej. Dzięki skutecznemu programowi szczepień ta śmiertelna choroba została uznana za całkowicie wytępioną 34 lata temu. 

>>> Czytaj też: Do Polski wracają XIX-wieczne epidemie. Wszystko przez wrogów szczepień

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: IAR
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj