Na liście znalazły się także 3 rosyjskie firmy.

Unia Europejska po raz pierwszy zdecydowała się wziąć na celownik skarbników Kremla. Uderzyła w osoby, które dorobiły się majątków przy Władimirze Putinie, które czerpią korzyści z działań władz w Moskwie, odpowiedzialnych za destabilizację sytuacji na Ukrainie. Teraz sankcjami został objęty na przykład Jurij Kowalczuk, nazywany bankierem Putina, jego bliski współpracownik, jeden z najbardziej wpływowych oligarchów, współwłaściciel Banku Rossija.

Ponadto na czarnej liście znaleźli się Arkadij Rotenberg i Nikołaj Szamałow od wielu lat w ścisłym kręgu bliskich znajomych rosyjskiego prezydenta. Również pierwszy zastępca szefa jego administracji - Aleksiej Gromow został objęty sankcjami. Te osoby będą miały zakaz wjazdu do Unii, a ich aktywa finansowe w Europie zostaną zamrożone. By możliwe było ich wpisanie na czarną unijną listę, konieczna była zmiana podstawy prawnej. Teraz - jak mówią unijni dyplomaci - wpisywani mogą być na nią kolejni oligarchowie, jeśli Rosja nadal będzie zaogniać konflikt na Ukrainie. Czarna lista, utworzona w odpowiedzi na ukraiński kryzys, liczy obecnie 95 osób i 23 firmy oraz instytucje.

>>> Czytaj też: Polscy producenci owoców i warzyw pierwszą ofiarą sankcji wobec Rosji