Polskę może zalać fala uchodźców z Ukrainy

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
18 sierpnia 2014, 13:52
Ukraińcy uciekają z Debalcewa w obwodzie ługańskim  EPA/ROMAN PILIPEY Dostawca: PAP/EPA.
Ukraińcy uciekają z Debalcewa w obwodzie ługańskim EPA/ROMAN PILIPEY Dostawca: PAP/EPA./PAP/EPA
Rośnie liczba Ukraińców, którzy ubiegają się o ochronę międzynarodową. W krajach Unii Europejskiej od marca wnioski złożyło ponad 200 osób.

W Polsce od początku roku o status uchodźcy wystąpiło ponad 1000 osób. Na Węgrzech, w Rumunii było to dwadzieścia kilka osób, a na Słowacji tylko 4 - powiedziała w Polskim Radiu 24 Anna Roztocka, dyrektor Międzynarodowej Organizacji ds Migracji. Obecnie najwięcej Ukraińców poszukuje miejsca wewnątrz własnego kraju.

W samej Ukrainie jest ponad 140 tysięcy wewnętrznie przesiedlonych osób, które uciekają z miejsc objętych walkami do innych miejsc na terytorium Ukrainy. Około 15 tysięcy to osoby z Krymu, natomiast ponad 125 tysięcy to migranci, którzy przemieścili się ze wschodnich regionów Ukrainy do regionów nie objętych walkami - dodała Anna Roztocka.

Część Ukraińców decyduje się na emigrację. Żeby uzyskać status uchodźcy trzeba złożyć wniosek, który będzie rozpatrywany między innymi w oparciu o aktualną sytuację kraju, z którego emigrant przyjeżdża. Nie wszystkie podania mogą być rozpatrzone pozytywnie. Chodzi o to, żeby z ochrony międzynarodowej korzystali tylko naprawdę potrzebujący - podkreśliła Anna Roztocka. Uchodźca to osoba, która poszukuje ochrony międzynarodowej, a jego kraj nie jest w stanie zapewnić bezpieczeństwa i ochrony. 

>>> Czytaj też: Imigranci w Polsce: Coraz więcej Europejczyków chce pracować w Polsce

Ukraińcy przyjeżdżający do Polski wykorzystują także inne sposoby migracji tj. dołączają do rodzin, poszukują pracy.
W Polsce rocznie wystawianych jest około 200 tysięcy tzw. oświadczeń dla Ukraińców, czyli ułatwień, dla osób, które mogą przyjeżdżać do Polski i pracować przez 6 miesięcy. Gros z tych osób stara się tej chwili przedłużyć ten pobyt - informuje Anna Roztocka.

Ruchy migracyjne kształtować będzie przyszły rozwój sytuacji w rejonach objętych walkami. Polska jest najbliższym sąsiadem dlatego powinna być przygotowana na zwiększoną liczbę imigrantów z Ukrainy - dodała Anna Roztocka. 

>>> Polecamy: Polscy imigranci: Raszyn, czyli wioska multi-kulti

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: IAR
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj