Rosja: Moskwa nie będzie grała według zasad Kijowa

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
23 sierpnia 2014, 08:18
Moskiewskie media i komentatorzy dostrzegają krytykę ze strony Zachodu w związku z wjazdem rosyjskiego konwoju humanitarnego na wschodnią Ukrainę bez zgody władz w Kijowie.

Jednocześnie starają się pojąć logikę działania rosyjskich władz, które zdecydowały się na taki krok.

Ekspert Fiodor Łukianow powiedział gazecie "Kommiersant", że "Moskwa stara się pokazać, iż nie będzie grać według zasad Kijowa". Zauważa, że Rosja przez ponad tydzień spełniała żądania, oczekiwała na uzgodnienia w sprawie konwoju i postępowała posłusznie. "Jednak nic nie wyszło”. Ciężarówki nie mając zgody pojechały.

Ekspert tłumaczy to tym, że Moskwa "nie chce, aby powstało wrażenie na nadal będzie uległa, gdy stawiane będą nowe warunki, także w kolejnym rozmowach politycznych". - Rosja zawczasu dała do zrozumienia, że tak nie będzie - podkreśla.

Fiodor Łukianow zauważa przy tym, że rosyjskie władze zdecydowały się na "bardzo ryzykowny krok" wysyłając ciężarówki do Ługańska wokół którego toczą się walki separatystów z siłami ukraińskimi. Podczas przejazdu ktoś nieznany mógłby napaść i ostrzelać ciężarówki. - To czysta loteria - mówi Łukianow.

Konwój wraca na Ukrainę

Rosyjskie ciężarówki które dostarczyły deklarowaną pomoc dla ukraińskiego Ługańska, powracają do kraju. Według niektórych mediów, do Rosji wróciło już kilkadziesiąt pomalowanych na biało TIR-ów.

Kamazy przejeżdzają przez to samo przejście graniczne „Izwaryno-Donieck” przez które wjechały na Ukrainę.

Tymczasem w samym Ługańsku otwarte zostały punkty, w których będzie wydawana pomocy dostarczona przez Rosjan. Moskiewska telewizja Rossija-24 poinformowała, że rozdziałem pomocy zajęły się separatystyczne władze. - Przedstawiciele Ługańskiej Republiki Ludowej będą wydawać pomoc w pierwszej kolejności emerytom, pracownikom sfery socjalnej oraz tym, którzy ucierpieli z powodu bombardowań - stwierdził korespondent rosyjskiej telewizji.

Rosyjskie media zauważyły, że dostarczenie pomocy na Ukrainę bez zgody władz w Kijowie wywołało falę krytyki pod adresem Moskwy ze strony państw zachodnich. Jednocześnie cytują miejscowych polityków, którzy tłumaczą ten krok ociąganiem się Kijowa z wydaniem zgody na przejazd. Ciężarówki na granicy czekały bezskutecznie tydzień na uzyskanie oficjalnego pozwolenia na wjazd na Ukrainę.

>>> Polecamy: Rosyjskie bombowce nad Europą. Holandia przechwytuje dwa samoloty Tu-95

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: IAR
Tematy: Ukraina
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj