Pomysł rządu ucywilizuje rynek pracy? Składki na ZUS zakończą oszczędzanie na pracownikach

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
25 sierpnia 2014, 14:37
Biznesmen
Biznesmen/ShutterStock
Nawet 800 tys. osób może pracować dziś na umowach cywilnych. Eksperci chwalą pomysł rządu na obowiązkowe składki do ZUS, może to podwyższyć emerytury i ucywilizować rynek pracy. Pozwolą na zakończenie praktyki oszczędzania na pracownikach.

W najbliższy czwartek w sejmie rozpoczną się prace nad nowelizacją ustawy dotyczącej m.in. ozusowania tzw. umów śmieciowych.

Oskładkowanie umów powinno wpłynąć na wypracowanie wyższej emerytury oraz większą stabilizację na rynku pracy powiedział gość Polskiego Radia 24 Marek Kowalski, z Konfederacji Lewiatan. Do tej pory, problemem była m.in. ustawa o zamówieniach publicznych - dodał. Zdaniem eksperta w zamówieniach publicznych spirala obniżania cen doprowadziła do tego, że przenoszono wiele osób na umowy zlecenia. Równocześnie naruszyło to warunki konkurencji na rynku. Te firmy, które przesuwały pracowników na umowy zlecenie, były bardziej konkurencyjne i mogły wygrywać przetargi podkreślił Marek Kowalski.

PIGC: Trzeba zmienić praktyki oszczędzania na pracownikach

Zdaniem Ryszarda Podgórskiego prezesa Polskiej Izby Gospodarczej Czystości, umowy o dzieło powinny być oskładkowane. Polskie prawo pracy pod tym względem jest dobre. Trzeba tylko dopracować inne ustawy i zmienić dotychczasowe praktyki oszczędzania na pracownikach, podkreślił gość Polskiego Radia 24.

W opinii Ryszarda Podgórskiego, krok w kierunku oskładkowania umów zlecenia jest bardzo dobrym krokiem, dlatego, że cywilizuje zatrudnianie ludzi. Jak stwierdził ekspert, jeśli młodzi ludzie będą zatrudniani na umowy o pracę, może nie będą wyjeżdżali za granicę i będą pracowali w Polsce. Inną sprawą, zdaniem Ryszarda Podgórskiego jest fakt, że przedsiębiorcy będą musieli skalkulować koszty, żeby im się opłacało i żeby byli ciągle konkurencyjni.

Zdaniem ekspertów, ustawodawca powinien zastanowić się nad zwiększeniem zachęt dla pracodawców, tak, żeby opłacało się zatrudniać na umowę o pracę.

Podstawowym warunkiem są zmiany w ustawie o zamówieniach publicznych, która preferując kryterium najniższej ceny, była złem dla rynku pracy. Kolejnym, wydaje się zmniejszenie klina podatkowego - dodał Marek Kowalski.

Według szacunków na umowy zlecenia w Polsce pracuje około 800 tysięcy osób. 

>>> Czytaj też: "Made in Poland" to wstyd? Producenci ukrywają polskie pochodzenie

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: IAR
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj