Rośnie koalicja krajów przeciwko radykałom z Państwa Islamskiego

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
14 września 2014, 16:59
Bliski Wschód, fot. charles taylor
Bliski Wschód, fot. charles taylor/ShutterStock
Amerykańscy dyplomaci ujawnili, że kilkanaście krajów arabskich zaoferowało pomoc w nalotach na pozycje ekstremistów w Iraku.

To bardzo znacząca informacja, bo do tej pory sąsiedzi Iraku i Syrii deklarowali jedynie pomoc w powstrzymaniu przepływu bojowników i pieniędzy.

Amerykańscy dyplomaci powiedzieli o tym dziennikarzom, towarzyszącym sekretarzowi stanu Johnowi Kerry’emu w podróży po Bliskim Wschodzie. Kerry zakończył kilkudniową wizytę i wraca właśnie do Waszyngtonu. Dyplomaci nie chcieli jednak powiedzieć, które kraje zaoferowały, że dołączą się do nalotów na Państwo Islamskie.

Efektem wizyty Johna Kerry’ego na Bliskim Wschodzie są deklaracje 10 krajów arabskich o włączeniu się w koalicję przeciwko radykałom. Arabia Saudyjska, Egipt, Jordania, Katar i inne państwa mają pomóc powstrzymać przepływ ludzi, broni i pieniędzy na front. Nikt jednak nie złożył wcześniej oficjalnej propozycji nalotów na radykałów. Wcześniej, na szczycie NATO do amerykańsko-brytyjskiej koalicji przystąpiło 9 krajów, w tym Polska. Warszawa nie wyśle jednak wojsk do Iraku.

Dzisiaj wysłanie około 600 żołnierzy zapowiedziała Australia. >>> Czytaj więcej na ten temat

Wciąż nie wiadomo, czy do akcji przeciw fanatykom przyłączy się kluczowy kraj, Turcja. Według nieoficjalnych informacji Ankara obawia się, że zgoda na wykorzystanie tureckich baz może spowodować, że radykałowie zabiją około 50 przetrzymywanych teraz obywateli tego kraju.

Z kolei Amerykanie wykluczyli już możliwość współpracy z Iranem.

W nocy fanatycy poinformowali o ścięciu trzeciego już zachodniego zakładnika na syryjsko-irackim pograniczu. Los dwóch amerykańskich dziennikarzy podzielił brytyjski pracownik organizacji humanitarnych David Haines. W opublikowanym w internecie nagraniu widać także kolejnego zakładnika, 47-letniego Brytyjczyka Alana Henninga. Istnieje obawa, że islamiści będą chcieli ściąć także i jego.

CIA ocenia, że Państwo Islamskie ma w tej chwili około 30 tysięcy bojowników w Syrii i w Iraku. Według Paryża, wśród nich ma być około tysiąca Francuzów.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: IAR
Tematy: wojsko
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj