Rosyjskie samoloty naruszyły przestrzeń powietrzną Szwecji. Sztokholm chce wyjaśnień

Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
19 września 2014, 20:39
Szwecja
Szwecja/ShutterStock
 W odpowiedzi władze w Sztokholmie wezwały do MSZ ambasadora Rosji. Szef szwedzkiej dyplomacji Carl Bildt powiedział, że był to najpoważniejszy incydent tego typu od 2006 roku.

Do zdarzenia doszło w środę w południe, gdy dwa samoloty szturmowe typu Su-24 przekroczyły szwedzką powietrzną granicę na południe od wyspy Olandia. Samoloty te wystartowały z lotniska w okolicach Kaliningradu. Skierowały się na zachód, lecąc wzdłuż polskiego wybrzeża, nie naruszając polskiej strefy powietrznej. W okolicach duńskiej wyspy Bornholm, skręciły na północ i lecąc już na niskiej wysokości skierowały ku Olandii. W tym rejonie znajdowały się już zaalarmowane szwedzkie maszyny wielozadaniowe typu Jas Gripen. Rosyjskie samoloty widząc zbliżających się do nich Szwedów, zawróciły, znajdując się już w szwedzkiej przestrzeni powietrznej i odleciały na wschód.

W ocenie szwedzkich ekspertów wojskowych incydent ten wyglądał na próbę zorientowania się o stanie gotowości lotnictwa szwedzkiego.

Wydarzenie to jest zdaniem szwedzkich mediów kolejnym dowodem na wzrost rosyjskiej aktywności militarnej w rejonie Morza Bałtyckiego. Opinię taka potwierdzają tez obserwacje prowadzone przez Finów.

>>> Czytaj też: Wielki cios dla rosyjskiej branży naftowej. Amerykański gigant wstrzymuje odwierty

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: IAR
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj