Kiedy koniec wojny na Ukrainie? Kiedy Putin osiągnie cele lub konflikt się przeciągnie

Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
22 września 2014, 13:48
Sergiej Shoigu, rosyjski Minister Obrony Narodowej, 2013. Autor kremlin.ru
Sergiej Shoigu, rosyjski Minister Obrony Narodowej, 2013. Autor kremlin.ru/Wikimedia Commons
Wojna na Ukrainie może zakończyć się w dwóch przypadkach - jeśli Rosja osiągnie zakładane cele lub jeśli nie będzie możliwości szybkiego rozwiązania konfliktu. Dlatego Rosja wróciła do wojny propagandowej - powiedział politolog z UW.

Mimo oficjalnego zawieszenia broni, trwają walki we wschodniej Ukrainie. Nie ma co prawda otwartych walk regularnego wojska, ale nadal dochodzi do lokalnych potyczek - zauważa Oleksi Polehky, ukraiński politolog z Uniwersytetu Wrocławskiego. Równocześnie trwa przegrupowanie i dozbrajanie zarówno oddziałów separatystów i ukraińskiej armii - dodał gość Polskiego Radia 24.

Jak ocenia Oleksi Polehky, wygląda na to, że wszyscy szykują swoje siły i jeśli nie będzie "rzeczywistych" kroków ze strony Moskwy, w najbliższym czasie zawieszenie broni będzie zerwane przez separatystów.

>>> Czytaj też: Rosjanie przestają spłacać swoje długi. Banki w poważnych tarapatach

Zdaniem politologa, wojna na Ukrainie może zakończyć się w dwóch przypadkach - jeśli Rosja osiągnie zakładane cele lub jeśli nie będzie możliwości szybkiego rozwiązania konfliktu. Dlatego Rosja wróciła do wojny propagandowej - dodał gość Polskiego Radia 24. Moskwa stosuje szantaż, korupcję polityczną i gra na różnicach w samej Ukrainie. Zdaniem eksperta taka strategia ze strony Kremla jest skuteczna .

Jak podkreśla Oleksi Polehky, Rosja będzie dążyć do wewnętrznej destabilizacji Ukrainy. Putinowi zależy na utrzymaniu Noworosji jako projektu. Dlatego chodzi mu o utrzymywanie chaosu na Ukrainie, który może docelowo skutkować obaleniem władzy i prezydenta Poroszenki w przyszłym roku, przez samych Ukraińców.

Dla Putina, Donbas jest doskonałą kartą przetargową, a Mariupol kluczowym i strategicznym punktem, który jeszcze długo będzie miejscem zapalnym - podkreślił Oleksi Polehky. 

>>> Czytaj też: Moskwa zabroniła sprowadzania żywności. Teraz Rosja tego żałuje albo się boi

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: IAR
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj