Skandal z systemem iwyborczym dla PKW może się skończyć długim procesem o odszkodowania

Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
28 listopada 2014, 18:15
Zdaniem prawnika, umowa na system wyborczy PKW została napisana niechlujnie. Firmie Nabino mogą grozić nie tylko kary umowne, ale też odszkodowania za koszty przedłużonej pracy komisji wyborczych.

Długi proces o odszkodowania. Tak może się zakończyć skandal z systemem informatycznym dla Państwowej Komisji Wyborczej. Zdaniem radcy prawnego Elżbiety Kosińskiej - Kozak, umowa między Krajowym Biurem Wyborczym a spółką Nabino jest napisana nieprecyzyjnie.

Zdaniem Elżbiety Kosińskiej - Kozak, PKW mogłaby dochodzić nie tylko kar wynikających z umowy, ale też odszkodowania za koszty przedłużonej pracy komisji wyborczych. 

>>> Czytaj też: Rosyjski system finansowy się chwieje. Bankom zaczyna brakować kapitału

Prawnik zwraca uwagę, że obie strony umowy mogą ją interpretować na swoją korzyść i zapewne sprawa będzie miała swój finał w sądzie. Dodaje, że taka umowa powinna dokładnie określać efekt, czyli funkcjonalność oprogramowania, tymczasem w wersję dostępnej podczas procedury przetargowej można różnie interpretować.

Już po ujawnieniu, że system informatyczny wyborów jest niesprawny przedstawiciele PKW zapowiedzieli, że będą dochodzić odszkodowania za zaistniałą sytuację na mocy zawartej umowy.

>>> Czytaj też: Teatr kolejowego absurdu: oto długa lista największych wpadek pendolino

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: IAR
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj