Ceny ropy gniotą Moskwę. Budżet Kremla pójdzie do poprawki

Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
1 grudnia 2014, 09:14
Niskie ceny ropy przysparzają problemów wielu krajom, w tym głównie Rosji, Wenezueli i Iranu. Moskwa jest zmuszona do zrewidowania przyszłorocznego budżetu.

Wenezuela będzie robiła wszystko, by ceny ropy powróciły do poziomu ok. 100 dol. za baryłkę - pisze "Rzeczpospolita". W tej chwili jest to ok. 70 dol. Inni najwięksi eksporterzy liczą, z jak dużymi spadkami cen będą musieli się liczyć. Przyszłoroczne ceny są szacowane na 70-75 dol. za baryłkę ropy Brent.

Nawet gdyby okresowo ceny spadły jeszcze niżej, kraje produkujące ropę naftową nie będą na tym tracić. Do granic opłacalności wydobycia zbliżają się dzisiaj tylko Kanadyjczycy, którzy produkują ropę z piasków roponośnych. Każda baryłka na razie kosztuje ich średnio 63,5 dol.

Minister energii Aleksander Nowak wierzy w szybki wzrost cen. Prezydent Putin i prezes Rosnieftu Igor Sieczin zapewniają, że nie ma powodów do niepokoju.

Na obniżkach ucierpi jednak rosyjski budżet, który w 50 proc. uzależniony jest od sprzedaży ropy. Więcej w "Rzeczpospolitej".

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: Media
Tematy: Rosjasurowce
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj