Gospodarka to nie średniowieczna scholastyka. Oto cztery fałszywe dogmaty ekonomii

28 grudnia 2014, 07:49 | Aktualizacja: 21.12.2016, 19:31
Źródło:Dziennik Gazeta Prawna

Prawdy wiary to nie tylko domena religii. Opiera się na nich również nauka. Kto wie, czy nie bardziej niż na obliczeniach i eksperymencie.

wróć do artykułu

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję
Polub Forsal.pl

Reklama

Komentarze (236)

  • Tragedia(2014-12-30 15:59) Zgłoś naruszenie 938624

    To są największe bzdury jakie ostatnio czytałem. A czytam , niestety, sporo...

    Pokaż odpowiedzi (5)Odpowiedz
  • Ubawiony(2014-12-28 15:15) Zgłoś naruszenie 85171

    Przyznam jedno - to jest absolutny majstersztyk z dziedziny ekonomiczno-lewicowego bełkotu! Autor w tak piękny sposób lawiruje między prawdą, a kłamstwem, pomija niewygodne fakty i przedstawia tylko potwierdzające jego tezę dowody, że człowiek absolutnie nieobeznany z tematem mógłby w to uwierzyć. Całe szczęście ja jeszcze potrafię myśleć, więc tekst ten ma dla mnie tylko bezcenne walory humorystyczno-fantastyczne.
    Autorowi proponuję nawiązanie współpracy z "Młodymi, wykształconymi i z wielkich ośrodków". Razem mogliby naprawdę daleko dojść :)

    Pokaż odpowiedzi (4)Odpowiedz
  • znow wos na forsal..(2016-12-18 12:31) Zgłoś naruszenie 60063

    czy ten portal jest poważny? jak można publikować prowokatora Wosia ? Przecież każdy z poczuciem rzeczywistości widzi że to albo trol albo idiota

    Pokaż odpowiedzi (1)Odpowiedz
  • Hwrmsk(2015-07-24 10:55) Zgłoś naruszenie 35711

    Nie do końca to są tylko dogmaty. Szczególnie jeśli chodzi o dług publiczny. Problemem przy większym zadłużeniu są rosnące ODSETKI, które mogą przygnieść swoim ciężarem niejeden rząd. Koszty obsługi zadłużenia stanowią ogromną część wydatków państwa. Kilkadziesiąt miliardów złotych rocznie jeśli się nie mylę. Im większe zadłużenie tym bardziej kraj traci suwerenność na rzecz międzynarodówki lichwiarskiej. Długi się fajnie roluje gdy jest kilkuprocentowy wzrost gospodarczy, ale wystarczą jakieś zawirowania, recesja i budżet ma przerąbane.

    Pokaż odpowiedzi (2)Odpowiedz
  • Gringo(2016-12-21 21:26) Zgłoś naruszenie 34229

    Panie Woś, jeśli chce się pan nauczyć ekonomii niech pan tyle nie czyta. Niech pan założy jakiś drobny biznes i niech go pan pociągnie ze 2 lata. Nauczy się pan więcej niż ze 100 książek z których połowa przeczy drugiej połowie.

    Pokaż odpowiedzi (3)Odpowiedz
  • mikro(2014-12-28 21:17) Zgłoś naruszenie 33387

    A zatem według Pana Wosia, idealna gospodarka to taka, która:
    1. Jest zadłużona po uszy
    2. Ustawa w sposób bardzo sztywny reguluje stosunki pracy a płaca minimalna jest wysoka
    3. Podatki są wysokie
    4. Własność państwowa dominuje nad własnością prywatną.

    Gratuluję. Portalowi o wdzięcznej nazwie "forsa" takiego pseudo znawcy spod znaku Marksa-Engelsa

    Pokaż odpowiedzi (5)Odpowiedz
  • Sarmata_PL(2014-12-28 19:28) Zgłoś naruszenie 29412

    "Pamiętaj przychodzie żyć z rozchodem w zgodzie."

    Ma pan problem z tworzeniem analogii. Ta dzieci-dług była kiepska. Nie lepiej sprowadzić tą samą sytuację do mniejszej skali? A zatem: ile może zadłużać się człowiek bez żadnych konsekwencji? Czy nie musi on kiedyś oddać pieniędzy, które zaciągnął w ramach kredytu?
    Bardzo mi się podobał przykład pana [ja!] z byciem na prochach.

    Poza ty, o czym jeszcze będzie pan pisał? Może o tym, że oszczędności są szkodliwe?

    Skoro państwowe firmy, tak jak prywatne, pozbywają się nierentownych działań to dlaczego nie można ich porównać? Można, a wynik jest taki, że państwo ssie pałę.
    PKP?
    NFZ?
    ZUS?

    Czego by się państwo nie tknęło to sypie się państwu w rękach.

    PKP to hucpa i łapówkarstwo sprawa z Pendolino, które wszędzie indziej podejrzane było o łapówkarstwo, u nas ubiło interes bez problemów. W dodatku sprzęt ten to zwykły szajs (wiem co mówię - jechałem, a raczej stałem 20 minut w lesie).
    NFZ działa tak, że mają więcej limuzyn niż szpitale karetek.
    ZUS jest bankrutem i to złodziejskim bankrutem.

    Pokaż odpowiedzi (2)Odpowiedz
  • Paweł(2016-03-29 20:18) Zgłoś naruszenie 28719

    Ręce opadają jak się czyta ten artykuł. Krowy mleka nie dają bo lokomotywy jeżdżą. Proponuje zapoznać się z opracowaniami Austriackiej Szkoły Ekonomii i tam najszybciej znajdzie Pan odpowiedzi dotyczące zależności związanych z podatkami i ich brakiem. Proszę również włączyć logiczne myślenie, całość sprowadzić do gospodarstwa domowego. Prywatne nie znaczy korporacyjne. Prywatne to prywatne, Kowalskiego, rodziny Rothschild etc. Nie mylić pojęć, nie ulegać praniu mózgu. Przede wszystkim niech Pan już nie pisze więcej tych bzdur bo to obniża wizerunek tego portalu. Serdecznie pozdrawiam.

    Odpowiedz
  • selihel(2014-12-28 19:23) Zgłoś naruszenie 27321

    Zamiast teoretyzować i przytaczać opinie/badania innych teoretyków proponuje zająć się realnym biznesem, a wtedy, nagle, wszystko stanie się oczywiste i nikt takich głupot nie będzie wypisywał... Biznes w mediach w naszym kraju zaczyna już przypominać politykę - nikt nie ma doświadczenia, ale każdy uważa się za eksperta.

    Odpowiedz
  • Pozdrowki(2014-12-29 15:39) Zgłoś naruszenie 27142

    Na przyszłość będę najpierw patrzył kto jest autorem. Naprawdę szkoda czasu na czytanie takiego bełkotu. Nawet Pan nie widzi jak wąski przykład wybrano np. w punkcie 3? Przecież powodzenie fast fooda zależy od lokalizacji. Z powodu zmiany stawki nikt nie przeniesie baru do sąsiedniego Stanu. Trzeba być debilem, żeby wpływ stawki minimalnej badać na czymś takim. I jeszcze ten wniosek, że być może "poprawiła się sytuacja materialna najsłabiej sytuowanych mieszkańców, którzy mogli teraz trochę więcej wydawać, co odczuły również same restauracje". Rety, to nie żadne restauracje, tylko śmieciowe żarcie dla najbiedniejszych. Jeżeli w nich wzrósł popyt to najprostszy wniosek jest taki, ze ogólna sytuacja materialna w Stanie uległa pogorszeniu i dlatego to żrą. Wyciąganie ogólnych wniosków na podstawie jednego typu produktu jest tak słabe, że nawet pan Woś powinien zauważyć, że coś tu nie gra.

    Pokaż odpowiedzi (2)Odpowiedz
  • MŁODY PATRIOTA(2015-01-24 17:19) Zgłoś naruszenie 26323

    Dogmat to masz w głowie, tam gdzie ta wielka luka autorze tego śmiesznego artykułu.
    zmiana stawek podatkowych nie wpływa na rozwój gospodarki ? Polecam poczytac o L.Erhardzie
    a te argumenty o dzieciach z piaskownicy... czytając to miałem wrażenie, ze właśnie takie dziecko to pisało.
    Bez pozdrowien i bez uszanowania dla ZDRAJCY POLSKI - bo takim jesteś w moich oczach robiąc ludziom wode z mózgu z rękawa wyjętymi badaniami

    Odpowiedz
  • Ziombel(2014-12-30 10:03) Zgłoś naruszenie 26115

    1. PKB to tylko niewiele znaczący wskaźnik. Jak rząd weźmie pożyczkę to PKB wzrośnie, ale obywatele przez to zbiednieją. Oprócz podatków duże znaczenie mają regulacje i stosunek urzędników do przedsiębiorcy(czy rozstrzygają sprawy na korzyść ludzi czy państwa). Po obniżeniu CIT przez SLD mieliśmy znaczne ożywienie gospodarcze więc podając ten przykład sam Pan obala własną tezę że niższe podatki to zło. Dzięki niskim podatkom ludzie mają więcej pieniędzy, więc mogą kupować potrzebne sobie dobra. Dzięki temu rozwijają się te sektory gospodarki, które są potrzebne, a nie te wyznaczone przez państwo.

    2. Dług jest zły, ponieważ zmniejsza konsumpcję w przyszłości. Zadłużanie się oznacza przeniesienie konsumpcji z przyszłości do teraźniejszości. To keynesowskie pobudzanie gospodarki szkodzi rynkowi, bo zmniejsza konsumpcję w przyszłości. Przecież dług cały czas trzeba spłacać wraz z odsetkami. Obecnie płacimy ok. 50mld rocznie. Za te 50mld odsetek można by zlikwidować PIT i CIT bez żadnej straty dla budżetu państwa.

    3. Rynek w Polsce jest rozregulowany? Jeśli mamy taki ultraliberalizm, to dlaczego Polska według rankingu wolności gospodarczej jest na 50 miejscu a socjalistyczna Szwecja na 20? Większość krajów zachodnich jest na wyższej pozycji niż Polska. Socjalizm to nie tylko wysokość podatków ale także regulacje, stosunek do prawa własności, polityka fiskalna itp.

    4. Tego już nawet nie chce mi się komentować. Skoro państwowe jest równe lub lepsze od prywatnego, to czemu państwowa własność nie zdominowała większości gospodarki? Dlaczego państwowe kopalnie przynoszą olbrzymie straty a prywatna jakoś się trzyma pomimo dużych podatków i regulacji?

    Pokaż odpowiedzi (4)Odpowiedz
  • uri(2014-12-29 00:05) Zgłoś naruszenie 23540

    Jeszcze nie czytałem ale po tytule poznałem że to Woś. Nie poprawiło mu się widocznie.

    Odpowiedz
  • Obs3rwator(2016-08-03 18:48) Zgłoś naruszenie 21612

    znowu ta wosiologia :( ja pierniczę, skąd tacy się biorą?

    Odpowiedz
  • qadro(2014-12-28 23:49) Zgłoś naruszenie 1865

    Odnośnie dlugu: Problem nie polega na tym, że dług zwalnia wzrost gospodarczy, tylko ze ten wzrost jest przeznaczany na obsługę długu i obywatele nic z niego nie maja. Prog 60% pkb to takie zadłużenie przy którym odsetki pożera 3% PKB (zakładając oprocentowanie 5%), czyli większość wzrostu w kraju ktorego gospodarka rosnie np. 3.5% rocznie idzie na odsetki. Czyli 40% vs 80% robi różnicę. .

    Odpowiedz
  • Heheszek(2018-05-07 23:01) Zgłoś naruszenie 1708

    OFICJALNIE ZGŁASZAM SWOJĄ KANDYDATURĘ DO REDAKCJI FORSALU W MIEJSCE REDAKTORA WOSIA! Podwórkowe obalenie bzdur red. Wosia: 1. Dogmat pierwszy Przykład pierwszy: Szwecja w drugiej połowie XX wieku wprowadziła gigantyczne obciążenia podatkowe, (doprowadzając do szału nawet Astrid Lindgren, która kiedys miała zapłacić za zysk ze swoich książek o Pippi bodaj 105% podatku...), corporate tax przekraczał 60%, pod koniec lat 80 wszystko się zawaliło, dzisiaj corporate tax w Szwecji to 21% i Szwecja jest jedną z najszybciej rozwijających sie gospodarek w Europie. Przykład drugi: współczesne Stany i współczesna Francja, obciążenia podatkowe, dynamika PKB, poziom bezrobocia, szczególnie wśród młodych, innowacyjność. Hihihi :) Przykład trzeci: Rozwój Hong Kongu w czasach początkowej dominacji Brytyjczyków - skrajnie prorynkowe reformy i cud gospodarczy. :) Dogmat drugi: Przykład 1: Panie Woś, słyszał Pan może o "Straconej Dekadzie" w japońskiej historii gospodarczej? Gigantyczne zadłużenie sprawia, że Japonia praktycznie nie rozwija się od teraz już nawet nie dekady, ale dwóch. Przykład 2. Argentyna, Grecja, powojenne obciążenia Niemiec? Dogmat trzeci, adnotacja: Jeśli ktoś nie rozumie nie roli kosztów w pracy i wpływu np. na cykl koniunkturalny, napływ inwestycji, to ja nie mam siły, polecam po prostu zacząć od Mankiwa, fajne podręczniki do mikroekonomii dla poziomu zero, potem może Varian, Begg, tylko sugeruje dawkować, bo się Pan zadławi, ale skupię się na związkach zawodowych, bo mamy piękny przykład na naszych oczach: związki niszczące Air France-KLM, ciagłe konflikty i roszczenia załogi doprowadziły firmę na skraj przepaści, przez siedem lat zamykała rok ze strata, od dwóch lat zaczynał działać program naprawczy, spłacono 2 mld euro z 4,5 mld euro długów i była szansa na odbudowę marki, ale... związki sparaliżowałę pracę firmy i są już w tym roku 300 mln euro w plecy. Zresztą francuskie prawo pracy i gigantyczne bezrobocie, zwłaszcza wśród młodych ludzi, jakie implikuje jest przykładem samo w sobie. Dogmat czwarty: Przykład pierwszy: Wszystko :D Przykład drugi: Polkomtel - przez lata spółka państwowa i deficytowa, przepełniona urzędnikami z państwowego nadania. Kolejne lata na minusie i nagle przychodzi pan Solorz-Żak i spółka przynosi tak wysokie zyski, że stać go na spłatę kredytu za którą ją kupił. Zresztą Polska jako kraj jest jednym wielkim przykładem. Wydaliśmy od początku lat 90 kilkaset miliardów dolarów na dotowanie węglą, a efekt jest taki, że efektywność polskich kopalń jest 4-5 razy mniejsza niż zakładów np. w Australii.

    Odpowiedz
  • rr(2017-12-30 17:39) Zgłoś naruszenie 1706

    Świetnie się wpisał w dzisiejsze założenia rządu. Gospodarka ma być zadłużona / zamiast zmniejszać dług wydaje się więcej niż się uzyskało/. Sztywne stosunki pracy i wysoka płaca minimalna. Rosnące podatki. Własność państwowa ma odzyskiwać stracone obszary. Tylko to już mieliśmy i pokutowaliśmy 9 letnim bankructwem.

    Odpowiedz
  • morgen stern(2017-09-26 09:40) Zgłoś naruszenie 16911

    Droga redakcjo, bardzo proszę podawać autora tekstu zaraz pod tytułem, żebym nie musiał marnować czasu na czytanie bredni i scrollowanie na dół artykułu żeby potwierdzić Wosia.

    Odpowiedz
  • Atena(2017-05-04 16:09) Zgłoś naruszenie 1687

    Jestem profesorem ekonomii - zapraszam Pana Wosia na egzamin z podstaw ekonomii. Z może lepiej zaprosić go na lekcję logicznego myślenia? A może lepiej nie mieć do czynienia z takim "myślicielem"?

    Odpowiedz
  • STB(2017-07-12 21:45) Zgłoś naruszenie 1685

    A już myślałem że lewacka ekonomia polityczna umarła. NIESTETY NIE!! Mamy tu koryfeusza tej pseudo-nauki bełkoczącego swoje zaklęcia przeczące zdrowemu rozsądkowi, że np. urzędnicy wiedzą lepiej jak wydawać moje pieniądze często przeciw mojemu interesowi. Np. za łapówki zakupią hurtem dla wszystkich szczepionki czy inne leki a głupi cieszy się że kupuje lek za 5 zł lek za który urzędnik zapłacił 200 zł nie zdaje sobie sprawy z tego, że po pierwsze ten lek na wolnym rynku kosztowałby nie 200 a 100 zł a on sam mógłby sobie nań łatwo pozwolić gdyby nie był okradany przez urzędników. Panie Woś takie wykłady mógłby pan być może głosić na Uniwersytecie Patryka Lumumby w Moskwie 50 lat temu ale teraz nawet tam wylali by Pana na zbity pysk po jednym takim wykładzie.

    Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Polecamy

Wiadomości branżowe

Tylko na Forsal.pl

Infografiki, wykresy, mapy

Opinie

Najnowsze galerie>>

wszystkie »

Finansopedia forsal.pl

popularnenajnowsze