Uczelnie skazują absolwentów na bezrobocie

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
19 stycznia 2015, 08:11
RYZYKO BEZROBOCIA
RYZYKO BEZROBOCIA/Dziennik Gazeta Prawna
Uczelnie nie przejmują się wynikami monitoringu zawodów. I oferują kierunki studiów, po których znalezienie pracy graniczy z cudem. Powód? Niż demograficzny i szukanie pieniędzy.

Tylko w ciągu sześciu miesięcy ub.r. do urzędów pracy zgłosiło się 2,4 tys. bezrobotnych politologów, 1,8 tys. socjologów, 8,3 tys. ekonomistów i 7,3 tys. pedagogów. W tym samym okresie do pośredniaków wpłynęły dla nich odpowiednio 5, 13, 169 i 252 oferty pracy. Szkoły wyższe jednak tymi danymi w ogóle się nie przejmują. Dzieje się tak, mimo że przepisy zobowiązują je do brania pod uwagę sytuacji na rynku pracy przy kształtowaniu kierunków studiów.

Przykładowo Uniwersytet Jagielloński od kilku lat oferuje niezmiennie 100 miejsc na politologii, a na socjologii zwiększył nawet limity przyjęć – ze 121 miejsc w 2012 r. do 150 obecnie. Informacjami z pośredniaków nie przejmuje się także Uniwersytet Kardynała Stefana Wyszyńskiego w Warszawie. Od dwóch lat prowadzi nabór na nowy kierunek – ekonomię. Robi to, chociaż dla jego absolwentów nie ma pracy. Z kolei Uniwersytet im. Adama Mickiewicza w Poznaniu zwiększył liczbę miejsc na pedagogice – od 2011 r. wzrosła ona z 755 do 815 obecnie.

>>> Czytaj też: Rynek pracownika? W Polsce wciąż nie istnieje. Oto prognozy dotyczące bezrobocia

– Uczelnie nie korzystają z badań rynku pracy – alarmuje prof. Mieczysław Kabaj z Instytutu Pracy i Spraw Socjalnych. – Zwiększanie limitów przyjęć na kierunkach, po których absolwenci trafiają na bruk, jest nieodpowiedzialne – dodaje.

To jednak nie przekonuje uczelni, dla których każdy dodatkowy student to konkretny pieniądz. Tyle że już teraz można wskazać branże, w których połowa przedsiębiorstw jest zagrożona bankructwem. Są to przede wszystkim firmy związane właśnie z edukacją, kulturą, rozrywką i rekreacją. Ich upadłość może pozbawić pracy łącznie 487 tys. Polaków. Zwolnienia są też niewykluczone w górnictwie, przetwórstwie przemysłowym, budownictwie oraz handlu. W sumie zagrożonych jest ponad 1,5 mln miejsc pracy.

>>> Polecamy: Bezrobotna Europa. Zobacz najnowsze dane o rynku pracy w Unii

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj