Belgia: Podejrzany o terroryzm sam chce ekstradycji z Grecji. Na ulicach wojsko

Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
20 stycznia 2015, 16:15
Panorama Brukseli nocą
Panorama Brukseli nocą/ShutterStock
Aresztowany w Grecji mężczyzna podejrzany o terroryzm... sam chce ekstradycji do Belgii. Policja wciąż szuka głównego podejrzanego, młodego Belga pochodzącego z Maroka. Belgijskie ulice patroluje 300 dodatkowych żołnierzy.

30-letni mężczyzna zatrzymany w Grecji i podejrzany o związki z terrorystami z Belgii, zgadza się na ekstradycję. Wniosek w tej sprawie dotarł do Aten już w niedzielę. Sprawa ma związek z ubiegłotygodniową akcją policji w miejscowości Verviers w Belgii. Policji udało się rozbić komórkę terrorystyczną, która miała przygotowywać zamach.

Policja wpadła na trop mężczyzny, bo wątpliwości śledczych wzbudziły połączenia na telefon jednego z zatrzymanych. Współpracując z grecką policją, w sobotę zatrzymano w tym kraju dwie osoby. 30-latek twierdzi, że jest niewinny i zamierza dowieść swojej niewinności przed belgijskim sądem. Dlatego sam oczekuje, że do środy Grecy wydadzą do w ręce belgijskich śledczych.

>>> Czytaj też: Moskwa: "Nie wysyłaliśmy wojsk na Ukrainę"

Główny poszukiwany, 27-letni Belg marokańskiego pochodzenia, podejrzewany o kierowanie grupą w Belgii nadal jednak przebywa na wolności. Śledczy przypuszczali, że przebywa w Grecji, ale nie udało się go tam ująć.

W związku z zagrożeniem terrorystycznym Belgia wyprowadza wojsko na ulice. Po rozbiciu grupy dżihadystów, którzy planowali ataki, rząd w Brukseli zdecydował o rozmieszczeniu 300 uzbrojonych żołnierzy. Wojsko ma wspierać policję, która już wcześniej zdecydowała o zwiększeniu środków bezpieczeństwa, oraz pilnować kluczowych miejsc w kraju.

W Brukseli wzmocniona ma być ochrona budynków rządowych, ambasad, posterunków policyjnych i belgijskich sądów. Szczególnie chroniona ma być dzielnica żydowska w Antwerpii na północy Belgii. Taka sytuacja ma utrzymywać się przez miesiąc. Później zostanie ponownie przeanalizowana i spodziewane są kolejne decyzje.

>>> Czytaj też:  Państwo bada politykę banków ws. franków. Mogły naruszyć prawa konsumentó

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: IAR
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj