Ursus jedzie na podbój Afryki. Czy polska firma odbuduje dawną potęgę?

Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
31 marca 2015, 05:30
URSUS C3102
URSUS C3102/Media
Zarządzający spółką Karol Zarajczyk zapewnia, że wie, jak odbudować dawną potęgę. Nowoczesnymi ciągnikami zamierza podbić rynek Czarnego Lądu.

Po ubiegłotygodniowych targach Agrotech prezes Ursusa może mieć powody do optymizmu. Stoisko cieszyło się dużym zainteresowaniem zwiedzających, a żeby wejść do nowych ciągników z serii C, trzeba było się ustawić w długiej kolejce. O tym, że Ursus staje na nogi, wskazują także wyniki finansowe za 2014 r. Spółka osiągnęła w nim 51,5-proc. wzrost przychodów do poziomu 224,1 mln zł. Mogła się przy tym pochwalić skonsolidowanym zyskiem netto na poziomie 13,8 mln zł wobec 22,4-mln straty z roku poprzedniego.

Sam Zarajczyk do poprawy statystyk odnosi się jednak z dystansem. – Nie da się od razu wejść do grona liderów, ale cały czas nadrabiamy 20 lat przerwy w rozwoju firmy. Dziś mamy już osiem nowoczesnych modeli ciągników, które śmiało mogą konkurować z najlepszymi w Europie – deklaruje prezes Ursusa. Do podtrzymania dobrej passy firma potrzebuje wielkich kontraktów, takich jak ten realizowany właśnie w Etiopii. Do kwietnia Ursus ma zostać zrealizowana pierwsza część kontraktu, opiewająca na 1,5 tys. maszyn.

Drugie tyle planuje wysyłać na Czarny Ląd do września, o ile – podobnie jak w przypadku pierwszej części – BGK sfinansuje zakup swoim kredytem. Dotychczas bank przekazał Etiopczykom 45 mln dol., czyli połowę wartości umowy. Na razie nie wiadomo, jaka kwota wchodziłaby w grę tym razem. – Afrykański kontrakt może otworzyć nam drzwi na pozostałe rynki afrykańskie – tłumaczy prezes Ursusa i przyznaje, że firma intensywnie poszukuje partnerów w Angoli, Kenii Tanzanii i Zambii. Producent ciągników utrzymuje przy tym, że bez pieniędzy rządowych ekspansja w Afryce byłaby niemożliwa.

Zapytany, gdzie widzi firmę za pięć lat, nasz rozmówca wraca jednak na Zachód. – Chcemy odzyskać pozycję na polskim rynku i wyruszyć za Atlantyk – wskazuje. Zanim Zarajczyk podjął się wskrzeszania podupadłej potęgi, przez prawie dekadę zdobywał doświadczenie w branży motoryzacyjnej. Karierę zaczynał jako specjalista ds. finansowych w Pol-Mot Holding. Następnie pracował m.in. w Fiat Group Automobiles i spółce Ital-Mot. Wreszcie w 2008 r. związał się z Pol-Motem Warfama (obecnie Ursus). O sobie mówi mniej chętnie niż o biznesie. – Na pewno jestem niecierpliwy i bardzo wymagający – mówi szef Ursusa. Podkreśla przy tym, że choć wymienione cechy nie zawsze wzbudzają entuzjazm podwładnych, są pożądane w zarządzaniu spółką. – Na tym etapie, gdy w firmie wszystko dzieje się bardzo szybko, moja niecierpliwość jest w cenie – śmieje się Zarajczyk.

W podobnym tonie wypowiadają się jego współpracownicy. – Uwielbia wszystko kontrolować. Jest bardzo wymagający, ale przy tym konkretny – wylicza dyrektor ds. jakości w Ursusie Michał Wiśniewski. Karol Zarajczyk uważa, że jego sposób zarządzania jest w znacznej mierze związany z wizytą w Japonii. – Przez rok mieszkałem w Tokio. Ten okres wywrócił do góry nogami moje postrzeganie biznesu i produkcji. Dziś sam wysyłam tam swoich pracowników – zapewnia. Przed podjęciem pierwszej pracy Zarajczyk ukończył studia magisterskie na kierunku finanse i bankowość w Wyższej Szkole Przedsiębiorczości i Zarządzania im. Leona Koźmińskiego w Warszawie. Wolny czas najchętniej spędza z najbliższymi i… przy perkusji. – Bębny to moja druga miłość – przyznaje. Z poszukiwaniem miejsca do treningów nie ma problemów. W domu czeka na niego własna sala prób.

>>> Czytaj też: Ursus wychodzi na prostą. Zysk firmy w 2014 roku wyniósł 14 mln zł

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj