Policyjny nalot na siedzibę Deutsche Banku. Kolejne kłopoty niemieckiego giganta?

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
9 czerwca 2015, 15:32
We wtorek rano niemiecka prokuratura dokonała nalotu na biura Deutsche Banku we Frankfurcie w poszukiwaniu dowodów dotyczących transakcji papierami wartościowymi, które miały być dokonywane przez jednego z klientów banku.

Anonimowe źródło, na które powołuje się agencja Reuters, poinformowało, że przeszukanie siedziby Deutsche Banku jest związane z operacjami dokonywanymi przez prywatny niemiecki bank Sal, który w 2010 roku został kupiony przez DB.

Jak poinformował rzecznik Deutsche Banku, żadnemu z pracowników tej instytucji nie przedstawiono zarzutów. Policja nie dokonała również aresztowań. Rzecznik prokuratury we Frankfurcie potwierdził z kolei, że przeszukanie siedziby największego niemieckiego banku jest związane z toczącym się dochodzeniem, ale odmówił udzielania informacji o jego szczegółach. 

W niedzielę Deutsche Bank poinformował o rezygnacji, którą złożyli dwaj prezesi banku – Anshu Jain oraz Juergen Fitschen. Ich odejście jest wynikiem gwałtownego spadku zaufania ze strony akcjonariuszy spółki, jak również próbą odbudowania reputacji banku po serii prawnych i regulacyjnych problemów, które w ostatnich latach dotknęły DB.

>>> Czytaj też: Deutsche Bank ostrzega Wielką Brytanię: wy opuścicie Unię, my opuścimy was

Byłemu prezesowi Deutsche Banku grozi 10 lat więzienia

Pod koniec kwietnia br. przed Sądem Krajowym w Monachium rozpoczął się proces przeciwko pracownikom Deutsche Banku, którzy zostali oskarżeni o składanie fałszywych zeznań. Na ławie oskarżonych zasiadł m.in. wspomniany Juergen Fitschen oraz dwóch innych byłych prezesów DB (Josef Ackermann i Rolf Breuer). Są oni oskarżeni o celowe wprowadzenie w błąd sądu w sprawie wniesionej przez niemieckiego magnata medialnego Leo Kircha. 

Kirch, który zmarł w 2011 roku, obwiniał Deutsche Bank o doprowadzenie do upadku jego medialnego imperium. W 2002 roku ówczesny prezes największego niemieckiego banku Rolf Breuer w wywiadzie telewizyjnym publicznie zakwestionował zdolność kredytową Kirch Group. Kilka tygodni później koncern ogłosił niewypłacalność.

W 2014 roku spadkobiercy Leo Kircha zawarli z Deutsche Bankiem ugodę, która przewiduje wypłacenie im 925 mln euro. Pomimo zawarcia ugody niemiecka prokuratura kontynuowała postępowanie wyjaśniające w sprawie, a na początku marca Sąd Krajowy w Monachium dopuścił przygotowany przez nią 600-stronicowy akt oskarżenia.

Prokuratorzy zarzucają Fitschenowi oraz czterem pozostałym oskarżonym, że poprzez składanie fałszywych zeznań doprowadzili oni do oddalenie pozwu złożonego przez Leo Kircha. Za oszustwo procesowe, którego zdaniem oskarżenia dopuścili się menadżerowie DB, grozi im od sześciu miesięcy do 10 lat pozbawienia wolności. 

- Nie kłamałem i nie oszukiwałem – mówił Juergen Fitschen w rozmowie z niemieckim dziennikiem „Tagesspiegel”.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: Media
Tematy: bankifinanse
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj