W Armenii dojdzie do rewolucji? "Przewrót inspirują zagraniczne siły"

Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
26 czerwca 2015, 08:58
Armenia, Yerevan.
Armenia, Erywań/ShutterStock
Opozycja w Armenii korzysta z doświadczeń kolorowych rewolucji - twierdzi „Rossijskaja Gazieta”. Według dziennika, wiele osób jest przekonanych, że za wydarzeniami w Erywaniu stoją „zagraniczne siły”. W stolicy Armenii od ośmiu dni trwają protesty przeciwko podwyżkom cen energii elektrycznej.

Demonstranci zbierają się wieczorami w pobliżu pałacu prezydenckiego i rano rozchodzą się do domów. We wtorek brutalnie rozpędziła ich policja, używając pałek i armatek wodnych. Blisko 20 osób zostało rannych. - Nie wykluczam, że za tymi wydarzeniami mogą stać zagraniczne organizacje pozarządowe, kierujące opinie publiczną na zachodnią drogę rozwoju” - cytuje senatora Konstantina Kosaczowa „Rossijskaja Gazieta. Deputowany Rady Federacji dostrzega podobieństwa między protestami w Armenii i na Ukrainie. Dziennik powołując się na armeńskiego politologa Siergieja Sarkisjana podkreśla, że opozycja w Erywaniu korzysta z doświadczeń kolorowych rewolucji w krajach arabskich, w Gruzji i na Ukrainie.

>>> Czytaj też: Największe gospodarki świata w 2050 roku. Rosja wypada z gry, zastąpi ją Meksyk

Z kolei cytowany przez gazetę amerykański ekspert Paul Craig Roberts przypomina, że niedawno Armenię odwiedziła doradca sekretarza stanu Victoria Nuland. - Celem jej wizyty było zorganizowanie przewrotu podobnego do tego na Ukrainie - twierdzi amerykański politolog. Dalej „Rossijskaja Gazieta” sugeruje, że protesty w Armenii przygotowane są tak, aby nie wysuwając żądań politycznych i zachowując się pokojowo, zmusić władze do użycia siły, a dopiero wtedy na fali ogólnego oburzenia zażądać zmiany władzy. Wcześniej rosyjski senator z komisji spraw zagranicznych Igor Morozow porównał protesty w Erywaniu do kijowskiego Majdanu, wprost wskazując na kierowniczą rolę amerykańskich dyplomatów.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: IAR
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj