Renzi: Jeżeli nie ruszymy z miejsca i pozostaniemy więźniami regulaminów i biurokracji, to już po Europie

Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
6 lipca 2015, 15:33
Sytuacja, jaka wytworzyła się w Europie po greckim referendum, sprzyja przebudowie całej Unii. Przekonany jest o tym premier Włoch Matteo Renzi, ale również były przewodniczący Komisji Europejskiej Romano Prodi.

Szef włoskiego rządu, który rozpisanie referendum uważał za błąd Aleksisa Tsiprasa, wciąż nie wypowiada się na temat jego rezultatu. Jest natomiast przekonany, że Unia nie może dłużej odwlekać swojej przebudowy.
Jak napisał na portalu społecznościowym, "potrzebna jest polityka, a nie same parametry". "Jeżeli nie ruszymy z miejsca i pozostaniemy więźniami regulaminów i biurokracji, to już po Europie", podkreśla Matteo Renzi.

O potrzebie dyskusji na temat "nowej Europy" mówi również Romano Prodi. Były przewodniczący KE ostrzega przed tysiącem - jak mówi - podobnych przypadków, jak grecki. Nie o takiej Europie marzyliśmy, stwierdza były premier, pozbawionej współczucia i solidarności.

>>> Czytaj też: Grecy powiedzieli "nie" Unii Europejskiej. Rodzi się nowy model w Europie?

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: IAR
Tematy: grecja
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj