Z rywalizacji o gigantyczny kontrakt na budowę fabryki Jaguara odpadły już Węgry, choć oferują niższe koszty pracy. Teraz Polska walczy już tylko ze Słowacją.

Indyjski koncern motoryzacyjny Tata chce wybudować w naszej części Europy wielką fabrykę, w której produkowane będą samochody marki Jaguar. Poszukuje działki o powierzchni 300-500 ha. W grze pozostały tylko dwa państwa: Polska i Słowacja. Wcześniej, oprócz Węgier, na liście były też Czechy.

Polska oferuje indyjskiemu inwestorowi tereny należące do Legnickiej Specjalnej Strefy Ekonomicznej. Fabryka mogłaby powstać na działce koło Środy Śląskiej. Druga możliwość to legnickie lotnisko, które w tym celu wykreślone zostało z lotniczego rejestru – pisze „Rzeczpospolita”.

>>> Czytaj też: Polska liderem w produkcji aut w regionie: ponad milion samochodów rocznie

Atutem Słowacji jest przynależność do strefy euro i mniejsze ryzyko kursowe. Polska wygrywa jednak jeśli chodzi o koszty pracy – podkreśla „Rzeczpospolita. Godzina pracy w polskim sektorze przemysłowym kosztuje 8,4 euro, na Słowacji – 10,57 euro. Dla porównania, na Węgrzech, które już odpadły z rywalizacji, koszt godziny pracy wynosi 7,3 euro.

Wszystkie informacje na temat potencjalnej inwestycji są na razie nieoficjalne. "Nie mogę potwierdzić o jaką grupę chodzi. Polska nadal jest w grze pewnego azjatyckiego inwestora, jesteśmy na krótkiej liście. Naszym rywalem pozostała Słowacja" - powiedział w piątek Piechociński, pytany o doniesienia prasowe dotyczące potencjalnej inwestycji Tata Motors w regionie. "Inwestor planuje, że fabryka wystartuje w 2019 roku. Docelowo, co roku, produkować ma 350 tys. samochodów" – dodał.

Jest o co walczyć, bo cała inwestycja jest warta około 7 mld zł i ma zaoferować nawet 6 tysięcy nowych miejsc pracy. Jak poinformował minister gospodarki, sprawa powinna rozstrzygnąć się do końca trzeciego kwartału tego roku.

Czytaj więcej w "Rzeczpospolitej"