PiS kopie dziurę w budżecie i chce ją zasypać

Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
13 sierpnia 2015, 05:20
Polski złoty
Polski złoty/ShutterStock
Prawo i Sprawiedliwość chce zmienić regułę wydatkową, by możliwe były wyższe wydatki w relacji do PKB. Jednak ewentualne zmiany mają być przeprowadzone tak, by nie zwiększyć deficytu sektora finansów publicznych.

– Przeciwnie, po dwóch-trzech latach powinien się on w znaczący sposób zmniejszyć – deklaruje poseł PiS Henryk Kowalczyk. Aby deficyt nie urósł, wyższe wydatki mają być bowiem zrekompensowane wzrostem dochodów, inaczej znów możemy wpaść w procedurę nadmiernego deficytu.

Pieniądze się przydadzą, bo prezydent Andrzej Duda i – w razie zwycięstwa w październikowych wyborach – jego dawna partia zapowiadają co najmniej trzy kroki, które mają budżet dużo kosztować: podwyższenie kwoty wolnej od podatku, 500 zł na dziecko z najbiedniejszych rodzin czy obniżenie wieku emerytalnego. Jak szacuje samo PiS, potrzeba na to 39 mld zł, choć zdaniem ekonomistów koszty mogą być jeszcze wyższe.

Reguła w obecnej postaci nie tylko zmniejszała deficyt sektora finansów publicznych, lecz także doprowadziła do zmniejszenia wydatków w relacji do PKB. W zeszłym roku ta relacja była najniższa od momentu wejścia do UE i wyniosła 41,8 proc. PKB, a w kolejnych latach docelowo powinna spaść poniżej 40 proc. Działania PiS spowodują, że wydatki wzrosną w okolice 44 proc. i nie będą już spadały.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna
Tematy: gospodarka
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj