Tatarzy uderzą w Krym blokadą żywnościową. Separatyści się nie boją

Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
16 września 2015, 09:54
Port w Sewastopolu
Port w Sewastopolu/ShutterStock
Separatystyczne władze Krymu nie obawiają się blokady żywnościowej. Według „Niezawisimoj Gaziety”, takie działania, w przyszłym tygodniu chcą podjąć mieszkający na Ukrainie Tatarzy krymscy.

O wstrzymanie wszelkich dostaw z Ukrainy na Krym zabiegają dwaj tatarscy liderzy Refat Czubarow i Mustafa Dżemilew. Jak napisała „Niezawisimaja”, Kijów obiecał, w przypadku powrotu półwyspu do Ukrainy, utworzenie narodowo - terytorialnej autonomii. Czubarow i Dżemilew zostali wygnani z Krymu przez separatystów. Mają pięcioletni zakaz przekraczania granic Rosji. Sami twierdzą, że ich rodacy na półwyspie są prześladowani, wtrącani do więzień i pozbawiani pracy.

Oficjalnie władze Ukrainy twierdzą, że tymczasową granicę przekracza każdego dnia kilkadziesiąt ciężarówek z najpotrzebniejszymi produktami. Od początku roku Ukraińcy dostarczyli na Krym towary za ponad pół miliarda dolarów. Tymczasem separatystyczne władze w Symferopolu twierdzą, że poradzą sobie bez dostaw z Ukrainy. Na sklepowych półkach, od dawna, znaleźć można głównie towary z Rosji.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: IAR
Tematy: RosjaUkraina
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj