Następca tronu Emiratów Arabskich nie żyje. Żałoba narodowa

Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
20 września 2015, 07:58
Linia drapaczy chmu w Dubaju
Linia drapaczy chmu w Dubaju/Media
Trzydniowa żałoba w Zjednoczonych Emiratach Arabskich po śmierci prawowitego następcy tronu.

33 -letni Raszid, najstarszy syn emira Dubaju Muhammada ibn Raszida Al Maktuma, zmarł przedwczoraj na zawał serca. Został już pochowany, bo zgodnie z tradycją muzułmańską, pogrzeb powinien się odbyć w ciągu 24 godzin.

Flagi na masztach wszystkich państwowych instytucji zostały opuszczone. Rozgłośnie radiowe przez kolejne trzy dni nadawać będą tylko muzykę poważną.

Szejk Rashid bin Mohammed był uważany za prawowitego następcę tronu. Był też znanym sportowcem - utytułowanym dżokejem, zdobywcą wielu międzynarodowych nagród w zawodach jeździeckich.Przez kilka lat pracował na stanowisku przewodniczącego Komitetu Olimpijskiego Zjednoczonych Emiratów Arabskich.

Rodzina al Maktum postrzegana jest jako ta, której Dubaj zawdzięcza swą niezwykłą transformację - ze słabo rozwiniętego jeszcze 40 lat temu portu do tętniącego życiem miasta na pustyni. Ojciec zmarłego, emir Dubaju, jest jednym z najbogatszych ludzi na świecie, to z jego inicjatywy zbudowano między innymi najwyższy, liczący ponad 800 metrów wieżowiec świata - Burdż Chalifa.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: IAR
Tematy: gospodarka
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj