Białoruś jak komunistyczna Polska. Zachód nie chce przeszkadzać Łukaszence

Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
11 października 2015, 12:02
Białoruś, Lenin
Białoruś, Lenin/ShutterStock
Dziś na Białorusi odbywają się wybory prezydenckie. Startuje w nich czterech kandydatów, ale największe szanse na zwycięstwo ma urzędujący nieprzerwanie od 1994 roku Aleksander Łukaszenka.

Zdaniem ekspertów, w tej kampanii Zachód nie postawił na kandydatów opozycji, obawiając się destabilizacji sytuacji na Białorusi podobnej do tej, z którą mamy do czynienia na Ukrainie. Komentator międzynarodowy Łukasz Jasina powiedział Informacyjnej Agencji Radiowej, że Unia Europejska, w tym Polska, nie są teraz zainteresowane izolacją Aleksandra Łukaszenki.

Przypomina, że Zachód, który w czasach PRL wspierał Solidarność w Polsce, utrzymywał kontakty z generałem Jaruzelskim. Tylko to pozwalało bowiem na zmianę polityki socjalistycznych władz. - Nic nie wskazuje na to, że inna możliwość poza naturalną pozbawiła Łukaszenki prezydentury w ciągu najbliższych kilku lat. Musimy z nim rozmawiać - zaznacza Jasina.

Białoruski politolog z Uniwersytetu Warszawskiego Maksim Rust podkreśla w rozmowie z IAR, że normalizacją stosunków z Zachodem zainteresowany jest sam Aleksander Łukaszenka, ponieważ szuka przeciwwagi dla Rosji. Mińsk obawia się agresywnej polityki Moskwy, którą widać na Ukrainie.

Przed wyborami prezydenckimi Aleksander Łukaszenka zwolnił więźniów politycznych i pozwolił kandydatom na prowadzenie kampanii, także w telewizji publicznej.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: IAR
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj