Merkel traci poparcie, ale uparcie broni polityki imigracyjnej. "Sondaże to nie wszystko"

Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
12 października 2015, 10:22
Sondaże to nie wszystko - mówi kanclerz Niemiec Angela Merkel i broni swojej otwartej polityki wobec uchodźców. Badania opinii publicznej pokazują, że z powodu napływu uchodźców zarówno sama Merkel jak i jej partia tracą poparcie.

W wywiadzie dla dziennika "Bild" kanclerz stwierdziła jednak, że sondaże nie są dla niej miarą działania.

Zdaniem Merkel pomoc ludziom w potrzebie należy do podstawowych wartości. Niemiecka kanclerz dodała, że nie można powiedzieć, iż nie przyjmuje się już więcej uchodźców, jeśli nie jest się w stanie zatrzymać ich fali. Pytana o to czy nie boi się, że islam zdominuje Niemcy, szefowa rządu powiedziała, że nikt nie musi się tego obawiać. Jak mówiła, uchodźcom od pierwszego dnia wyjaśnia się, że Niemcy są krajem, w którym obowiązuje konstytucja.

W wywiadzie Merkel kolejny raz stwierdziła, że obecny kryzys jest wyzwaniem dla całej Europy, zarówno pod względem ochrony granic jak i sprawiedliwego rozdziału uchodźców.

>>> Polecamy: Merkel zaprosiła imigrantów, teraz mogą jej zagrozić. Niemcy zaczynają się buntować

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: IAR
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj