Wzrost nastrojów antyimigracyjnych i jeszcze większa inwigilacja to tylko niektóre z konsekwencji, jakie przyniesie atak terrorystyczny w Paryżu.

Terroryści uderzyli w demokrację. Z tragedii w Paryżu wypływają smutne wnioski, że nie jesteśmy w stanie uchronić się przed atakami terrorystycznymi - powiedział Radiu Koszalin politolog Marek Górka z Politechniki Koszalińskiej.

Jego zdaniem, zamachy uderzą w politykę migracyjną i nastąpi wzrost antyimigracyjnych nastrojów. Ofiarą mogą paść mniejszości muzułmańskie, które zasymilowały się w krajach europejskich - dodał politolog.

Jak zauważył, zaostrzenie środków bezpieczeństwa będzie oznaczało także zwiększenie inwigilacji i podsłuchów.

Zdaniem Marka Górki, poszerzenie uprawnień służb wywiadowczych i kontrwywiadowczych w krajach Unii to "działania na krótką metę ". Jego zdaniem, także zamykanie granic nie poprawi bezpieczeństwa Europy. Politolog mówił, że ważne jest prowadzenie mądrej polityki asymilacyjnej.

Marek Górka podkreślił, że dla terrorystów ważna jest skala ataków, spowodowanie jak najwięcej ofiar i wywołanie strachu.

>>> Czytaj też: Polska jednak odrzuci kwoty uchodźców? Zamachy w Paryżu przynoszą nowy kontekst polityczny