Paryż opustoszał po zamachach. Właściciele teatrów domagają się 50 mln euro pomocy

Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
24 listopada 2015, 13:16
Paryż widziany ze szczytu katedry Notre Dame
Paryż widziany ze szczytu katedry Notre Dame/ShutterStock
We Francji właściciele teatrów i producenci przedstawień domagają się 50 milionów euro pomocy. To wynik spadku frekwencji po zamachach 13 listopada. Ale cierpią nie tylko oni.

Teatry nie tylko skarżą się na znaczny spadek liczby widzów, ale także na ogromne koszty związane z zapewnieniem bezpieczeństwa tym, którzy jednak zdecydują się na wyjście wieczorem na spektakl. Przedstawienie „Cats” zazwyczaj oglądało tysiąc widzów - od piątkowych zamachów ich liczba zmalała o jedną trzecią.

Ministerstwo Kultury oświadczyło, że uruchamia nadzwyczajną pomoc w wysokości czterech milionów euro, ale koszty, według teatrów są ponad dziesięciokrotnie wyższe. Mniej klientów odwiedza paryskie kafejki i restauracje. Zmniejszyło się grono widzów wybierających się na seanse filmowe do kina.

O jedną czwartą zmalała liczba turystów zagranicznych, którzy o tej porze roku tłumnie przybywali nad Sekwanę. Pustkami świecą wielkie domy handlowe już teraz przybrane świątecznymi dekoracjami. Wstrząs po zamachach jest tak silny, że według handlowców ludzie zrezygnowali z robienia zakupów, także tych pod choinkę.

>>> Czytaj też: Jak długo kraje Zachodu wytrzymają stan podwyższonego zagrożenia terrorystycznego?

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: IAR
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj