Przybyła: Półroczna głodówka studenta

Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
21 października 2008, 05:01
Katarzyna Przybyła
Katarzyna Przybyła/DGP
Do 15 listopada banki przyjmują wnioski o kredyt studencki -szansę dla młodych w trudnej sytuacji materialnej. Czy aby na pewno dla nich?

Już na początku pierwsza kłoda rzucona pod nogi. Konieczne jest zabezpieczenie spłaty kredytu, czyli najczęściej rodzice jako żyranci. A przecież jeśli studentowi brakuje na studia, to rodzicom raczej też… I mimo że kredyt ma pomóc najuboższym –stawia ich na końcu kolejki.
To jednak dopiero początek absurdu.
Załóżmy, że student zdobywa poręcznie. Oddycha z ulgą i czeka na pieniądze.
Mija 2008 rok, mija pierwszy semestr, a pieniędzy brak. Umowy podpisywane są bowiem do 31 marca, czyli pół roku po rozpoczęciu studiów. Co prawda kwota zostaje wyrównana od października – nie wiadomo jednak co student ma robić do marca. Nie jeść z nadzieją wyrównania później?

Katarzyna Przybyła

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: GP
Tematy: kredyty
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj