Frontex zbyt wolny? Austria chce wysłać misję wojskowo-cywilną na zewnętrzne granice UE

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
21 marca 2016, 21:10
Minister obrony Austrii Hans Peter Doskozil oświadczył w poniedziałek, że misja wojskowo-cywilna mogłaby reagować na wyzwania kryzysu migracyjnego szybciej niż agencja ochrony granic Unii Europejskiej Frontex, a szybkie reagowanie jest tutaj "nakazem chwili".

Występując na konferencji prasowej w Lublanie po spotkaniu z minister obrony Słowenii Andreją Katicz zaznaczył, iż metody postępowania Frontexu są zbyt powolne. "Nie uważam tego za zarzut. Frontex nie dorósł do reagowania na to wyzwanie w takim tempie" - powiedział Doskozil, dodając, że stąd wzięła się propozycja wspólnego zabezpieczenia zewnętrznych granic UE. Poinformował również, że Austria chce uczynić tę kwestię głównym tematem spotkania ministrów obrony państw , które odbędzie się w Wiedniu 31 marca i 1 kwietnia.

By wypełnić stawiane mu zadania, musi zwiększyć swą liczebność do 4 tys. funkcjonariuszy. Doskozil zadeklarował, iż jest "bardzo sceptyczny, czy da się to szybko osiągnąć". Jak jednocześnie wskazał, "z misją cywilno-wojskową moglibyśmy względnie szybko reagować, względnie szybko tworzyć na miejscu takie struktury, które potem krok po kroku i sukcesywnie byłyby przejmowane przez Frontex". Misja taka mogłaby być użyta nie tylko przy zabezpieczaniu unijnej granicy zewnętrznej, ale także przy zawracaniu uchodźców w ramach porozumienia UE z Turcją - podkreślił.

Doskozil bronił też przedsięwzięć podejmowanych przez Austrię dla ochrony jej własnych granic, w tym granicy z Włochami. Według niego po zamknięciu trasy bałkańskiej - za co wyraził także uznanie dla Słowenii - uchodźcy próbują się teraz przedzierać przez Węgry i Włochy.

Minister poinformował, że mimo zamknięcia trasy bałkańskiej w Austrii składa się wciąż od 100 do 120 wniosków azylowych dziennie, co jego zdaniem należy przypisać trzem czynnikom: przemytowi ludzi przez Bułgarię i Węgry, nielegalnemu przedostawaniu się przez granicę z Włoch i przyjmowaniu z powrotem uchodźców z Niemiec. "Byłoby błędnym rozwiązaniem poczekać, aż nastąpi pewna liczba akcji przemytniczych i wtedy podjąć przedsięwzięcia na granicy. Musimy działać teraz i od początku jasno pokazywać, co jest naszym zamiarem" - zadeklarował Doskozil.

>>> Czytaj też: To już koniec Szwecji jaką znamy? "System jest na granicy wytrzymałości"

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj