Xi Jinping: Chiny nie pozwolą na wybuch wojny na Półwyspie Koreańskim

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
28 kwietnia 2016, 09:22
Chiny nie pozwolą, by na Półwyspie Koreańskim wybuchł chaos czy wojna; nie byłoby to dla nikogo korzystne - oświadczył w czwartek chiński prezydent Xi Jinping podczas spotkania z grupą szefów dyplomacji, nawiązując do ostatnich prowokacji władz w Pjongjangu.

Agencja Reutera przypomina, że dążenie Korei Północnej do rozwijania broni jądrowej, mimo zabraniających tego rezolucji ONZ, zirytowało Chiny i doprowadziło do wzrostu napięcia w regionie.

"Jako bliski sąsiad absolutnie nie pozwolimy na wojnę czy chaos na półwyspie. Ta sytuacja nie byłaby dla nikogo korzystna" - podkreślił Xi w przemówieniu wygłoszonym w Pekinie podczas forum ministerialnego. W konferencji na temat interakcji i działań budujących zaufanie w Azji (CICA) uczestniczyli też m.in. szefowie dyplomacji Rosji i Kazachstanu, Siergiej Ławrow i Jerłan Idrisow.

Korea Północna w styczniu przeprowadziła, a następnie kontynuowała testy różnych pocisków, które mogą przenosić taką broń. Do poprzednich prób jądrowych Pjongjangu doszło w 2006, 2009 i 2013 roku.

Oczekuje się, że odizolowany reżim przeprowadzi kolejny taki test jeszcze przed rozpoczynającym się 6 maja kongresem rządzącej Partii Pracy Korei (PPK), na którym przywódca Kim Dzong Un ma próbować umocnić swą władzę.

, ale nie pochwalają rozwijania przez reżim broni jądrowej i poparły nowe, surowe sankcje ONZ nałożone na kraj w zeszłym miesiącu.Pekin od dawana apeluje, by Półwysep Koreański był wolny od broni jądrowej. Prawie 30 tys. amerykańskich żołnierzy stacjonuje w Korei Południowej, a oba państwa koreańskie wciąż są technicznie w stanie wojny. Konflikt zbrojny z lat 1950-1953 zakończył się jedynie rozejmem; dotychczas nie zawarto układu pokojowego.

Xi oświadczył również, że Chiny będą chronić stabilności i pokoju na Morzu Południowochińskim, jednocześnie zachowując tam suwerenność. Nawiązując do sporów terytorialnych w tym regionie, prezydent podkreślił, że powinny one być rozwiązane za pośrednictwem negocjacji między zaangażowanymi państwami.

Chiny roszczą sobie prawo do prawie całego Morza Południowochińskiego, uważanego za bogate w złoża ropy i gazu. Brunei, Malezja, Filipiny, Tajwan i Wietnam także zgłaszają pretensje do tego akwenu, przez który rocznie transportowane są dobra o wartości 5 bilionów dolarów.

Powodem niezadowolenia sąsiadów jest chińska działalność wojskowa na niewielkich wyspach na spornych wodach oraz budowanie tam pasów startowych. Pekin przekonuje, że prowadzi większość z tych działań w celach cywilnych.

Utworzone w 1992 roku forum CICA zrzesza obecnie 26 członków, w tym Rosję, Indie, Tajlandię i wiele krajów Azji Środkowej oraz Bliskiego Wschodu. Wśród kilku krajów obserwatorów są USA i Japonia.(PAP)

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj