Islandia chce pomocy z Unii, ale może ona być tylko symboliczna

Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
10 listopada 2008, 13:37
logo islandzkiego banku
Kryzys finansowy w Islandii doprowadził do nacjonalizacji wiodących banków, w tym banku Glitnir. Fot. Bloomberg/DGP
Islandia zwróciła się oficjalnie do Komisji Europejskiej o pomoc finansową, ale Bruksela może tu udzielić tylko niewielkiego wsparcia, i to pod warunkiem uregulowania kwestii ochrony depozytów - oświadczył w poniedziałek rzecznik KE.

"Może to być dokonane tylko wtedy, jeśli Islandia i niektóre państwa UE osiągną porozumienie w sprawie dwustronnych kwestii, dotyczących zasad gwarantowania depozytów oraz ochrony ich właścicieli" - powiedział rzecznik Johannes Laitenberger na rutynowym briefingu prasowym.

Jak zaznaczył, "Komisja jest przekonana, że rozwiązanie tego problemu jest możliwe".

"Komisja mogłaby podjąć dyskusję z Islandią wkrótce potem. By wyrazić się jasno, to, o czym rozmawiamy, poziom pomocy, jaką Komisja mogłaby zapewnić Islandii, będzie małe. Należy to widzieć bardziej jako gest polityczny, jako akt grzeczności i będzie on musiał zostać uzupełniony wsparciem dwustronnym, w tym udzielonym być może również przez innych członków UE" - powiedział Laitenberger.


Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Tematy: Islandia
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj